28 uchodźców utonęło u wybrzeży wyspy Farmakonisi - poinformowała grecka straż przybrzeżna. To najwyższy bilans ofiar jednego takiego wypadku od początku kryzysu imigracyjnego - poinformowały władze Grecji.

Uchodźcy /ORESTIS PANAGIOTOU /PAP/EPA

Według rzeczniczki straży przybrzeżnej w pobliżu wyspy zatonęła drewniana łódź przewożąca uchodźców. 68 z nich zdołano wyłowić z wody, 30 innych dotarło samodzielnie na brzeg Farmakonisi - jednej z najmniejszych greckich wysp położonej 20 km od wybrzeża Turcji.

Tymczasowa szefowa greckiego rządu Wasiliki Tanu, która w niedzielę złożyła wizytę na wyspie Lesbos, zaapelowała do Unii Europejskiej o wypracowanie lepszej, bardziej wszechstronnej metody postępowania wobec kryzysu imigracyjnego. Tanu dodała, że krytyczne opinie innych państw unijnych wobec sposobu, w jaki Grecja radzi sobie z napływem imigrantów, są niesłuszne. Wzywamy (inne kraje UE), by zastanowiły się nad tym, czym jest odpowiedzialność za strzeżenie 16 tys. kilometrów europejskiego wybrzeża granicznego (...). I nad tym, czy przyszłe wartości Europy mogą być budowane w oparciu o stawiane (na granicach) mury - dodała tymczasowa premier.

Korespondent Reutera przebywający na Lesbos widział w niedzielę, jak 10 pontonów z imigrantami przybiło do wyspy w ciągu zaledwie 90 minut.

Pod koniec sierpnia szef unijnej agencji ochrony granic Frontex Fabrice Leggeri powiedział, że jego agencja mimo licznych apeli nie otrzymała jeszcze wszystkich środków, o które prosiła, by pomóc Grecji. Zdaniem Leggeriego "sytuacja w Grecji stała się już bardziej niepokojąca niż we Włoszech".

(mal)