Samorządy województwa lubelskiego odmawiają przyjmowania uchodźców na swoim terenie. Utrzymują, że nie mają ku temu możliwości. Pomoc imigrantom zadeklarował Katolicki Uniwersytet Lubelski.

Samorządy województwa lubelskiego odmawiają przyjmowania uchodźców /GEORGI LICOVSKI /PAP/EPA

Pismo do lubelskich samorządowców z pytaniem o możliwość ewentualnego przyjęcia uchodźców wysłał - na prośbę resortu pracy i polityki społecznej - pod koniec września wojewoda lubelski. Termin odpowiedzi minął w ubiegły czwartek.

Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bielesz poinformował, że spośród 213 gmin regionu odpowiedzi nadeszły ze 172. Wszystkie - poza pismem z Lublina - zawierają lakoniczne stwierdzenia, że gminy nie mają możliwości przyjęcia uchodźców na swoim terenie. W pytaniu wojewody było zaznaczone, że nie chodzi o wiążące deklaracje, nie było też wymagane uzasadnienie stanowiska - zaznaczył Bielesz.

Władze samorządowe Lublina załączyły do swojej odpowiedzi stanowisko Unii Metropolii Polskich, które traktują jako własne. Głosi ono m.in., że "Miasta Unii Metropolii Polskich są gotowe rozważyć uczestnictwo w realizacji programów przesiedleń i relokacji uchodźców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jednak po przedstawieniu przez Radę Ministrów zasad realizacji i trybu finansowania przedmiotowego zadania".

Burmistrz Kraśnika Mirosław Włodarczyk w swojej odpowiedzi powołał się na trudną sytuację lokalową. Wciąż na lokale mieszkalne i socjalne oczekuje 36 rodzin, a kolejne 30 wniosków zostało już złożonych - napisał.

W mojej ocenie naszym moralnym obowiązkiem jako Polaków jest umożliwienie jak najszybszego powrotu do kraju potomkom polskich patriotów przymusowo wywiezionych do dawnych republik sowieckich - dodał Włodarczyk.

Prezydent Zamościa Andrzej Wnuk na sesji rady miejskiej tłumaczył, że do problemu przybyszy warto podchodzić tak, jak robił to założyciel miasta, Jan Zamoyski. On ściągał jednostki, które były potrzebne dla miasta w danym zakresie. Jeśli Żydów to nie aszkenazyjskich, a sefardyjskich, tych bogatszych i lepiej wykształconych. Jeśli Ormian to tych, którzy byli dobrymi kupcami - mówił Wnuk.

Dodał, że obecnie nie widzi możliwości przyjmowania uchodźców ze względu na brak lokali mieszkalnych. Mamy potrzebę wysiedlenia bloku i 450 osób oczekujących na liście na mieszkania komunalne - powiedział.

Pomoc uchodźcom zadeklarował natomiast Katolicki Uniwersytet Lubelski. KUL i Fundacja Jana Pawła II w Polsce wspólnie ufundują 8 stypendiów dla uchodźców - poinformowała rzeczniczka uczelni Lidia Jaskuła.

W tej chwili jeszcze nie wiemy skąd będą pochodzić nasi goście - te kwestie powinny być ustalone oficjalnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami - ale zgłaszamy swoją gotowość pomocy, chcemy ich wspierać i w miarę naszych możliwości otoczyć opieką - powiedziała Jaskuła.

Podkarpacie też nie chce uchodźców

Podobna sytuacja jest w woj. podkarpackim. Żadna z tamtejszych gmin nie wyraziła woli przyjęcia uchodźców. Samorządy tłumaczą to głównie również brakiem wolnych mieszkań, w których mogliby zamieszkać uchodźcy, oraz problemami finansowymi. Są także głosy wyrażające obawę i lęk przed inną kulturą i religią uchodźców.

Jak poinformowała Katarzyna Kwiatanowska-Rodkiewicz z biura prasowego wojewody podkarpackiego na 160 wysłanych pism odpowiedziało 28 gmin; żadna nie wyraziła gotowości przyjęcia uchodźców, z tym, że 11 gmin w ogóle nie podało przyczyn negatywnego stanowiska.

Gminy nie miały obowiązku przekazywania odpowiedzi negatywnych - wyjaśniła Kwiatanowska-Rodkiewicz. Dodała, że brak odpowiedzi od pozostałych samorządów traktowany jest także jako negatywne stanowisko w sprawie przyjęcia uchodźców.

Najczęściej podawanym powodem braku gotowości przyjęcia uchodźców są braki mieszkań socjalnych czy komunalnych, oraz problemy finansowe. Te przyczyny podał m.in. Dynów wyjaśniając brak deklaracji przyjęcia uchodźców. Włodarze tego miasta w odpowiedzi udzielonej wojewodzie zapewnili jednocześnie, że pozytywnie oceniają starania polskich władz w sprawie przyjęcia przez Polskę uchodźców.

Przyjęciem uchodźców nie są zainteresowane też władze Przemyśla.

O problemach lokalowych mówił też zastępca burmistrza podrzeszowskiej Boguchwały Piotr Klimczak (Boguchwała znalazła się wśród tych samorządów, które nie odpowiedziały na pismo wojewody).

Przypomniał, że wiele lat temu w gminie przyjęto rodzinę z Kazachstanu, która się usamodzielniła, wybudowała własny dom, a ich dzieci założyły już własne rodziny.

Z kolei miasto Krosno zapewniło, że solidaryzuje się z ideą pomocową, "ale ma świadomość, iż deklaracja pomocy humanitarnej wiąże się z odpowiedzialnością w sferze jej realizacji, podkreślając, iż tego rodzaju przedsięwzięcie wymaga rozwiązań systemowych, w tym zapewnienia dużego wkładu finansowego".

Gminy wskazywały także na duże bezrobocie i związaną z tym niemożność zapewnienia stałych miejsc pracy uchodźcom. Jak wyjaśniały praca pomogłaby w ich aktywizacji zawodowej i szybszym przystosowaniu się do życia w naszym kraju.

Biuro prasowe wojewody podkarpackiego podkreśliło, że pytanie skierowane do samorządów miało charakter orientacyjny, a odpowiedzi nie są traktowane jako wiążące deklaracje. Zebrane informacje urząd przekaże do Departamentu Pomocy i Integracji Społecznej MPiPS, "jako odpowiedź na zapytanie".

(abs)