Jeden z zatrzymanych wczoraj w ciężarówce w Juszczynie w Małopolsce Afgańczyków przyznał się w czasie przesłuchania z udziałem tłumacza, że ma ponad 20 lat, a nie jak wcześniej deklarował - 17. Wszyscy trzej nielegalni imigranci podawali do tej pory, że są nieletni.

Ciężarówka, którą do Polski dotarli młodzi imigranci /Gorąca Linia RMF FM /

Młodzi imigranci z Afganistanu zostali zatrzymani w związku z nielegalnym pobytem na terenie naszego kraju. Jak mówi rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej Dorota Kądziołka, procedura, jaka zostanie wobec nich zastosowana, w dużej mierze zależy od ich zeznań.

Na razie, w związku z problemami z ustaleniem ich rzeczywistego wieku, wszyscy trzej zostali przewiezieni do zakopiańskiego szpitala, gdzie na podstawie długości kości lekarze postarają się ustalić, ile faktycznie mają lat.

Najstarszy i najmłodszy twierdzą, że są braćmi i chcieli jechać do Niemiec. Trzeci z nich udawał się do Belgii. Nadal nie udało się ustalić, w którym miejscu wsiedli do polskiej ciężarówki i w związku z tym nie zapadły jeszcze decyzje, co się z nimi stanie.

Przypomnijmy - wczoraj imigranci zostali odkryci przez policjantów w Makowie Podhalańskim. Potem trafili do szpitala w Suchej Beskidzkiej, bo skarżyli się na wychłodzenie. Nie mieli jednak odmrożeń, byli za to wycieńczeni. Po udzieleniu pierwszej pomocy zostali przewiezieni do placówki SG w Zakopanem, gdzie poddano ich "zabiegom sanitarno-higienicznym". Funkcjonariusze chcą ich wyposażyć w cieplejszą odzież.

Kierowca ciężarówki, którą do Polski dotarli imigranci, twierdził, że jadąc z Serbii zatrzymał się na Węgrzech. Prawdopodobnie tam trzech migrantów weszło na naczepę. 

(j.)