Kanclerz Angela Merkel w wywiadzie dla niedzielnego wydania gazety „Bild” powiedziała, że Niemcy nie przyjmą uchodźców, którzy koczują na granicy Grecji z Macedonią, ponieważ migranci nie mają prawa do azylu w wybranym przez siebie kraju.

Angela Merkel /Jens Wolf /PAP/EPA

Grecja jest członkiem UE. Grecki rząd jest wspierany przez partnerów europejskich oraz przez UNHCR, aby zapewnić uchodźcom bezpieczne i godne warunki życia - powiedziała Merkel.

Jak podkreśliła, to odróżnia sytuację w Grecji od sytuacji na Węgrzech w lecie zeszłego roku, gdy migranci koczowali w fatalnych warunkach na dworcu w Budapeszcie. Merkel zdecydowała się wówczas na otwarcie na granicy dla imigrantów i ich przyjęcie bez żadnych kontroli.

Z pewnością wielu uchodźców jest rozczarowanych, ponieważ nie mogą udać się tam, dokąd by chcieli, ale jesteśmy w Europie zgodni co do tego, że nie istnieje prawo do azylu w wybranym kraju - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu. Decydujące jest to, że życie i zdrowie osób przebywających w Grecji nie jest zagrożone, a władze greckie chcą im wspólnie z europejskimi partnerami pomóc - dodała Merkel.

Kanclerz Niemiec podkreśliła, że jej postawa nie jest oznaką zmiany polityki wobec migrantów. Odpowiedzialnością za sytuację na granicy grecko-macedońskiej obarczyła Austrię i kraje bałkańskie, które "podjęły jednostronne decyzje dotyczące ich granic" kosztem Grecji. Celem Merkel jest natomiast uszczelnienie granicy grecko-tureckiej, będącej zewnętrzną granicą Unii Europejskiej.

Zdaniem kanclerz walka z przyczynami migracji doprowadzi do ograniczenia liczby migrantów we wszystkich krajach UE, a nie tylko w wybranych.

Pytana o oczekiwania związane z poniedziałkowym szczytem UE-Turcja, Merkel powiedziała, że należy "krok po kroku" realizować ustalenia z ostatniego spotkania 28 państw Wspólnoty w lutym. Jej zdaniem w centrum agendy w poniedziałek znajdzie się pytanie, na jakie konkretne projekty mają być przeznaczone 3 miliardy euro obiecane Turcji, ochrona granicy zewnętrznej UE oraz pomoc dla Grecji.

Merkel powiedziała, że nie jest zawiedziona sprzeciwem innych krajów, przede wszystkim Francji i Polski, wobec propozycji ustalenia kontyngentów uchodźców przyjmowanych przez wszystkie kraje UE. Nie kieruje się tym (rozczarowaniem), lecz raczej myślą, że Europa dotychczas zawsze radziła sobie z wielkimi wyzwaniami, choć czasami trwało to długo - podkreśliła. Zabiegam z całych sił, powołując się na przekonujące argumenty, o to, by i tym razem się to udało - dodała szefowa niemieckiego rządu. We fragmencie wywiadu przekazanym przez redakcję "Bilda" agencjom w sobotę Merkel wezwała Grecję do szybkiego zrealizowania obietnicy zapewnienia schronienia 50 tysiącom uchodźców.

Merkel przypomniała, że zgodnie z pierwotnym planem owe miejsca dla 50 tysięcy uchodźców miały być w Grecji przygotowane do końca 2015 roku - opóźnienie trzeba jak najprędzej nadrobić. Kanclerz zapewniła, że Ateny mogą liczyć na zwiększone wsparcie UE.

(az)