Ponad 20 imigrantów, którzy przybyli do Niemiec między innymi z Erytrei i Algierii, mieszkają na terenie byłego obozu koncentracyjnego Buchenwald. Lokalne władze twierdzą, że takie rozwiązanie było nieuniknione z powodu fali imigrantów, która codziennie przedostaje się do Niemiec. "Tu jest dobrze, inni nie mają nawet tego" - mówi jeden z imigrantów.

Codziennie kilkadziesiąt tysięcy imigrantów chce się dostac do Eurpy (zdj. ilustracyjne) /EDVARD MOLNAR /PAP

W budynku, w którym w czasie II wojny światowej był hangar, teraz przebywa 21 imigrantów. Pomieszczenia zostały odnowione i wyposażone w podstawowe udogodnienia - małe kuchnie i łazienki.

Jeden z przebywających tam uchodźców, pochodzący z Erytrei Ayaya mieszka w pokoju dwuosobowym. Na terenie tymczasowego ośrodka czeka na przyjęcie jego aplikacji o uzyskaniu statusu uchodźcy.

On i pozostali mieszkańcy twierdzą, że fakt, iż budynek był wcześniej wykorzystywany przez esesmanów, a na terenie obozu zginęły tysiące ludzi, im nie przeszkadza. Tu jest dobrze, inni nie mają nawet tego - mówi jeden z imigrantów.

Informacja o tym, że zabudowania na terenie byłego obozu koncentracyjnego będą wykorzystywane jako tymczasowe zakwaterowanie dla uchodźców pojawiła się już w styczniu. Ta decyzja władz wzbudziła kontrowersje w Niemczech.

W obozie Buchenwald, który znajduje się niedaleko Weimaru, w latach 1937-1945 więziono łącznie ok. 250 tys. osób. Szacuje się, że zginęło tam ponad 56 tys. ludzi. Część z nich było wykorzystywanych do przerażających eksperymentów medycznych.

(abs)