Ponad 85 tysięcy imigrantów tylko w tym roku dotarło do wybrzeży Włoch. Sąsiednia Austria obawia się, że wielu z nich będzie chciało przedostać się do ich kraju. Rząd w Wiedniu chce przywrócić kontrolę paszportową. Rozważa też wysłanie oddziałów wojskowych na przejście graniczne na przełęczy Brenner w Alpach. Żołnierze mieliby powstrzymać falę uchodźców, chcących przedostać się do Austrii. Przeciwko takiemu posunięciu protestują Włochy.

Policja na granicy w Brenner w kwietniu 2016 roku /Jan Hetfleisch /PAP/EPA

Jak zauważa agencja Reutera, napięcie wewnątrz Unii Europejskiej w związku z napływem uchodźców jest coraz większe. Od 2015 roku setki tysięcy uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu przedostało się do Niemiec, Austrii, czy krajów skandynawskich.  

Włochy poprosiły kraje Unii Europejskiej o pomoc w rozlokowaniu uchodźców, którzy przez Morze Śródziemne przedostają się do Włoch. Imigranci to - jak zauważa agencja - "gorący kartofel" dla Austrii, która szykuje się do październikowych wyborów parlamentarnych.

Minister obrony Austrii Hans Peter Doskozil, w wywiadzie dla gazety "Kronen Zeitung", zapowiedział wprowadzenie restrykcji wzdłuż alpejskiej granicy z Włochami. Mowa jest o przywróceniu kontroli na przełęczy Brenner. Na miejsce już wysłane zostały cztery cztery wozy Pandur armii austriackiej, które mają blokować drogi, łączące Europę południową z północną. Doskozil wyraził gotowość wysłania na miejsce 750 żołnierzy.

Zdaniem Doskozila, działania EU w sprawie powstrzymania fali uchodźców są niewystarczające. Sytuacja ta zmusza nas do działań - powiedział w radiu ORT. Ostrzegł, że jeśli UE nie znajdzie rozwiązania tego problemu, "podjęcie działań przez Austrię będzie konieczne".

Z kolei szef dyplomacji Austrii Sebastian Kurz stwierdził: Szykujemy się i będziemy bronić naszej granicy w Brenner. Podkreślił, że jego kraj przyjął więcej migrantów niż inne kraje europejskie.

Austriacki minister mówił też, że "Unia Europejska musi wyjaśnić, że pomoc prowadzona na Morzu Śródziemnym nie jest biletem do Europy".

W odpowiedzi włoskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało ambasadora Austrii "na dywanik".

Również władze Szwajcarii ogłosiły, że wraz z nasileniem się napływu migrantów na europejskie wybrzeża przygotowują się do wzmocnienia swych granic, między innymi z Włochami w Piemoncie i Lombardii.


(j.)