Od początku konfliktu w Syrii Arabia Saudyjska przyjęła ok. 2,5 mln obywateli tego kraju - podały państwowe media. To pierwsza reakcja na pojawiające się ostatnio głosy, że bogate monarchie znad Zatoki Perskiej są obojętne wobec fali uchodźców z Syrii.

Rijad przeznaczył 700 mln dolarów na pomoc humanitarną /Marc de Tienda /PAP/EPA

Oficjalna agencja SPA w nadanej depeszy cytuje przedstawiciela ministerstwa spraw zagranicznych, który powiedział, że królestwo nie traktuje przyjętych osób jako uchodźców i aby "zapewnić im godność i bezpieczeństwo", nie umieszcza ich w obozach.

Według tego urzędnika Syryjczycy mogą swobodnie poruszać się po kraju. Kilkaset tysięcy z nich postanowiło na stałe zamieszkać w Arabii Saudyjskiej i otrzymało status rezydentna, dzięki czemu mają dostęp do rynku pracy, szkolnictwa i darmowej opieki lekarskiej.

Saudyjskie władze twierdzą również, że do szkół publicznych przyjęto ponad 100 tys. syryjskich uczniów.

Urzędnik podkreślił, że Rijad przeznaczył 700 mln dolarów na pomoc humanitarną - żywność, leki i namioty - dla syryjskich uchodźców, którzy przebywają w Jordanii czy Libanie.

Ponadto Arabia Saudyjska zbudowała kliniki w jordańskim obozie dla uchodźców Zaatari, a także przekazała syryjskim rodzinom mieszkającym w Libanie i Syrii pieniądze na pokrycie podstawowych potrzeb.

W ten sposób urzędnik bronił polityki Rijadu w związku z pojawiającymi się ostatnio głosami, że mimo bogactwa kraje Zatoki Perskiej przyjmują niewielu Syryjczyków. Arabię Saudyjską krytykowały m.in. organizacje broniące praw człowieka Amnesty International i Human Rights Watch.

(abs)