Piłkarskie Euro 2016 we Francji może być wyjątkowym turniejem dla naszej Ekstraklasy. Jeszcze nigdy aż tylu zawodników z zagranicy występujących w naszych klubach nie miało szansy na wyjazd na taką imprezę. W reprezentacjach Słowacji, Czech i Węgier mogą znaleźć się piłkarze z polskich klubów.

Ondrej Duda /Bartłomiej Zborowski /PAP

Z pewnością o wyjeździe na mistrzostwa we Francji marzy kilku grających w naszym kraju Słowaków. Całkiem realną szansę ma na to Ondrej Duda. Ofensywny pomocnik Legii Warszawa ma już na koncie 5 meczów w narodowych barwach. W listopadzie zagrał między innymi w towarzyskim meczu z Islandią. Teraz powinien spodziewać się kolejnego powołania, bo ostatni ligowy mecz Legii z Ruchem Chorzów pokazał, że Słowak jest w niezłej formie. Na pewno o powołaniu do reprezentacji marzy też Erik Jendrisek z Cracovii. W tym sezonie napastnik "Pasów" strzelił już 10 bramek. Jendrisek ma duże doświadczenie, bo rozegrał już w reprezentacji 35 spotkań i strzelił 4 bramki. Zadebiutował w 2008 roku, a ostatnio zagrał w kadrze 2 lata temu. Być może o drużynie narodowej myśli też Robert Pich, ale po nieudanej jesieni w niemieckim Kaiserslautern trudno spodziewać się szybkiej odbudowy formy w Śląsku Wrocław i szansy od selekcjonera.

O Euro 2016 otwarcie mówi nowy obrońca Legii Adam Hlousek. Czeski lewy obrońca dotychczas 9-krotnie grał w reprezentacji. Grzejąc ławę w VfB Stuttgart nie miał szansę na wyjazd do Francji. Z Legii droga na turniej ma być prostsza. Realnie o Euro myśli też 8-krotny reprezentant Czech Kamil Vacek z Piasta Gliwice. Dostał szansę w listopadowym meczu towarzyskim z Polską i zapewne chętnie pojedzie na kolejne zgrupowanie. Pytanie tylko, co czeski selekcjoner powie na słabą na razie wiosną grę Piasta w Ekstraklasie.

Na Euro powinien pojechać najlepszy na razie napastnik Ekstraklasy - Nemanja Nikolić. Bramki zdobywane seriami w lidze nie przeszły bez echa. W reprezentacji Nikolić pełni przeważnie rolę rezerwowego, ale ma już na koncie 16 występów i 4 bramki. Nawet jeśli na Euro nie będzie grał w pierwszym składzie, to miejsce w kadrze wydaje się niemal pewne. W zespole powinien też znaleźć się Gergo Lovrencsics z Lecha Poznań, który także regularnie jeździ na zgrupowania węgierskiej reprezentacji. Kto wie, jak będzie sobie radził w lidze Adam Gyurcso - nowy nabytek Pogoni Szczecin. W kadrze też już grał, więc marzenia o Euro nie są bezpodstawne. W eliminacjach do turnieju regularnie w barwach Węgier grał Tamas Kadar. Kibice mogli oglądać w reprezentacji także Richarda Guzmicsa z Wisły Kraków - obaj obrońcy także będą obserwowani przesz sztab kadry.

Oczywiście na Euro pojedzie także kilku polskich ligowców. Szansę mają na to Michał Pazdan, Tomasz Jodłowiec, czy Artur Jędrzejczyk z Legii, Karol Linetty z Lecha, Bartosz Kapustka z Cracovii czy Jakub Wawrzyniak, Sławomir Peszko i Sebastian Mila z Lechii.

Na mundialu w RPA w 2010 roku mieliśmy trzech piłkarzy z Ekstraklasy - byli to Słoweniec Andraż Kirm z Wisły Kraków, Słowak Jan Mucha z Legii i Serb Bojan Isailović z Zagłębia Lubin. Dwa lata później na polsko-ukraińskim Euro Ekstraklasę reprezentowali tylko Polacy: Marcin Kamiński, Grzegorz Wojtkowiak i Rafał Murawski z Lecha, Jakub Wawrzyniak i Rafał Wolski z Legii oraz Grzegorz Sandomierski z Jagiellonii Białystok. Dwa lata temu na mundialu w Brazylii piłkarzy z klubów Ekstraklasy zabrakło. Teraz na francuskim Euro może zagrać nawet więcej niż 10 zawodników z polskich klubów. A warto pamiętać, że to także szansa na dodatkowy zarobek od UEFA.

(MRod)