Około 3 tys. rosyjskich kibiców przemaszeruje jutro na Stadion Narodowy, gdzie wieczorem rozegrany zostanie mecz Rosja-Polska. Takie dane otrzymały służby - nieoficjalnie ustalił reporter RMF FM. Według naszych informacji, w kilku miejscach w stolicy na sygnał czekać będzie kilkuset funkcjonariuszy prewencji. Nie zabraknie także policjantów w cywilu.

Część policyjnej prewencji - jak nieoficjalnie ustalił reporter RMF FM Roman Osica - zostanie ulokowana w rejonie dworca Warszawa Powiśle. Funkcjonariusze będą także czekać na rosyjskich kibiców w okolicach Stadionu Narodowego.

Wraz z uczestnikami marszu ruszy też specjalna jednostka policjantów, którzy mają dbać o porządek podczas samego przejścia na Narodowy. Wśród około trzech tysięcy Rosjan spodziewamy się kilkudziesięciu kiboli - powiedział nam anonimowo jeden z funkcjonariuszy uczestniczących w zabezpieczaniu akcji.

W czasie przemarszu kolumnie kibiców towarzyszyć będą również policjanci w cywilu. Jak przyznają sami funkcjonariusze, najbardziej obawiają się prowokacji z polskiej strony. Liczymy na to, że żadna z polskich grup nie będzie prowokować Rosjan, bo może się to bardzo źle skończyć - mówi rozmówca Romana Osicy.

Wtorek wyzwanie dla Warszawy. "Mamy nadzieję, że służby sobie poradzą"

Wtorek to największe wyzwanie dla miasta - przyznała rano w Kontrwywiadzie RMF FM prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Psychologia tłumu jest, że tak powiem psychologią tłumu i zgrupowaniem. Emocje są zawsze przed meczem, w związku z tym wszystko może być. Ja się zawsze spodziewam przy okazji każdej manifestacji różnych działań, które są nie do przewidzenia - mówiła.

Mieszkańcy Warszawy mają jednak nadzieję, że służby poradzą sobie z organizacją i przebiegiem nie tylko meczu, ale będą także kontrolować wydarzenia okołosportowe. W rozmowie z naszymi dziennikarzami część mieszkańców stolicy przyznaje, że ich zdaniem marsz Rosjan to prowokacja. Jednak ze względu na nasz honor, dobrze by było, żeby było spokojnie - mówi młoda kobieta. Zaznacza, jednak, że według niej do zamieszek dojdzie.

Rosjanie ruszą sprzed Muzeum Narodowego

We wtorek Rosjanie chcą przemaszerować ulicami Warszawy. Jak jednak dowiedział się korespondent RMF FM Przemysław Marzec, rosyjscy kibice mają się zbierać od godz. 17 przy Muzeum Narodowym. Marsz "w kolorze czerwonym" ruszy na stadion pół godziny później. czytaj więcej

Rosjanie przemaszerują ulicami Warszawy jutro po południu. Mają się spotkać około 17 przy Muzeum Narodowym w Warszawie (a dokładnie Muzeum Wojska Polskiego), przy wyjściu ze stacji kolejowej Powiśle. Marsz na stadion ma się rozpocząć pół godziny później. Trasa przemarszu liczy nieco ponad 2,5 kilometra. Rosyjscy kibice przejdą aleją 3 Maja do mostu Poniatowskiego, gdy znajdą się po drugiej stronie Wisły skierują się bezpośrednio na Stadion Narodowy. Marsz ma trwać około półtorej godziny.

Uczestnicy marszu mają być ubrani w czerwone koszulki. Jak ogłosił Wszechrosyjski Związek Kibiców, w takich kolorach wystąpi tego dnia rosyjska reprezentacja.

Nie chcielibyśmy, by przejście kibiców na stadion miało polityczny podtekst. Futbol i kibicowanie nie mają z polityką nic wspólnego - zapewniał Aleksader Szprygin. Szef Wszechrosyjskiego Związku Kibiców podkreśla, że cała symbolika. Wszystkie hasła będą zgodne z tym, co akceptuje UEFA. Będą tylko takie, które są dozwolone na stadionach Euro 2012.

Szprygin: Może przyjść 500 osób, albo i 5 tysięcy

Jak podkreśla Szef Wszechrosyjskiego Związku Kibiców, nad bezpieczeństwem pochodu ma czuwać polska policja. Według Aleksandra Szprygina, funkcjonariusze mają się jedynie przyglądać maszerującym Rosjanom.

Na marsz przyjdą zwykli kibice, nie będzie chuliganów. Liczymy na to, że będzie spokojnie - powiedział Szprygin w rozmowie z reporterem RMF FM. Te zapewnienia jednak dziwią, bo zaraz potem stwierdził, że Związek nie ma kontroli nad uczestnikami pochodu. Informowaliśmy o marszu w rosyjskich mediach i na internetowych stronach. Jednak organizacją zajmowaliśmy się będąc już w Warszawie. Według różnych ocen, może przyjść 500 osób, albo i pięć tysięcy - podkreślał.

Szprygin dodał też, że prowadzi akcję informacyjną wśród rosyjskich kibiców na temat polskich przepisów stadionowych. Nowością dla nich jest, że w Polsce można zostać ukaranym za postępowanie, na które w Rosji patrzy się przez palce.