Dzień Otwarty na Stadionie Narodowym w Warszawie wzbudził ogromne zainteresowanie. Z pierwszej okazji zwiedzenia nowoczesnej areny skorzystało 75 tysięcy osób, z których spora część przyjechała specjalnie w tym celu spoza stolicy.

Z odwiedzającymi Stadion Narodowy rozmawiał Paweł Świąder

Przed wejściem do tunelu prowadzącego na płytę boiska już na godzinę przed otwarciem czekało kilkaset osób. Stadion został udostępniony przed godziną 10 i od tej chwili co godzinę do wnętrza wchodziło około sześciu tysięcy zwiedzających. Jestem autentycznie wzruszony, widząc takie tłumy. To najlepszy dowód, jak bardzo ten nowoczesny stadion był potrzebny Warszawie - komentował nadspodziewaną frekwencję minister sportu Adam Giersz.

Uczestnicy niedzielnego spaceru wchodzili do wnętrza stadionu od strony ulicy Wybrzeże Szczecińskie wprost na ogromny, betonowy plac, na którym za kilka miesięcy ułożona zostanie murawa. Na czterech ogromnych ekranach można było obejrzeć filmy dokumentujące najważniejsze etapy budowy. Wielkim powodzeniem cieszyła się wystawa fotogramów oraz stoisko, gdzie można było złożyć aplikację do służby stewardingowej Stadionu Narodowego.

Przygotowaliśmy 500 formularzy dla chętnych do społecznej pracy podczas imprez organizowanych na stadionie. Już po godzinie musieliśmy dodrukować kolejne, tak wielu było chętnych - powiedziała rzeczniczka NCS Daria Kulińska.

Największe zainteresowanie budziła jednak udostępniona trybuna zachodnia, znajdująca się w strefie biznesowej. Kolejka osób pragnących osobiście wypróbować jakość czerwonych i srebrzystych krzesełek była tak długa, że wiła się od wejścia na płytę po całym boisku. Nie odstraszało to amatorów pamiątkowych zdjęć, którzy cierpliwie czekali po kilkadziesiąt minut na okazję zajęcia miejsca na trybunie.

Wśród zwiedzających było także bardzo wielu zainteresowanych samym procesem budowy. Wielu z nich miało okazję omówić szczegóły z osobą najbardziej kompetentną, jednym z autorów projektu Stadionu Narodowego Mariuszem Rutzem.

Wiele osób interesowało się górującą nad boiskiem 70-metrową iglicą, zawieszoną na konstrukcji ze stalowych lin. Jej najwyższy punkt wznosi się ponad 100 metrów nad poziomem płynącej obok stadionu Wisły. Z kolei najniższy punkt znajduje się ponad 30 metrów nad płytą boiska.