Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ocenił w środę, że negocjacje z Wielką Brytanią w sprawie warunków Brexitu będą "bardzo, bardzo, bardzo trudne". Zapewnił, że Komisja nie jest nastawiona wrogo i chce porozumienia uczciwego dla wszystkich.

Jean-Claude Juncker /Patrick Seeger /PAP/EPA

Będą to bardzo, bardzo, bardzo trudne negocjacje, bo Wielka Brytania będzie musiała być traktowana jako kraj trzeci. Nie jestem szczęśliwy z tego powodu, ale tak wygląda sytuacja - powiedział Juncker na konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Komisja Europejska nie jest nastawiona wrogo. Chcemy uczciwego porozumienia z Wielką Brytania i dla Wielkiej Brytanii. Ale musi być ono także uczciwe dla Unii Europejskiej - dodał.

Juncker skomentował w ten sposób wtorkowe przemówienie brytyjskiej premier Theresy May, która przedstawiła plany jej rządu dotyczące negocjacji w sprawie warunków Brexitu. We wtorek rozmawiał z May telefonicznie. Jak powiedział, cieszy się, iż wystąpienie brytyjskiej premier wyjaśniło wiele kwestii.

Szef KE zastrzegł, że negocjacje rozpoczną się, po złożeniu przez Londyn formalnej noty w sprawie opuszczenia Wspólnoty, co ma nastąpić do końca marca.

Premier Malty, która pełni obecnie półroczne przewodnictwo w UE, Joseph Muscat poinformował, że najpóźniej pięć tygodni po złożeniu przez Londyn noty o zamiarze wyjścia z UE (ma to nastąpić do końca marca) odbędzie się nadzwyczajny unijny szczyt w sprawie Brexitu.

Zdaniem Muscata w swoim wystąpieniu May uznała unijną zasadę, że cztery swobody: przepływu dóbr, usług, kapitału i ludzi są niepodzielne. To, że premier zapowiedziała, iż Wielka Brytania opuści wspólny rynek i unię celną, bo priorytetem jest możliwość kontroli imigracji z innych krajów UE, oznacza uznanie naszej zasady, że traktujemy cztery swobody jako jeden pakiet - powiedział Muscat.

We wtorkowym wystąpieniu May zapowiedziała, że Wielka Brytania wraz z wyjściem z Unii Europejskiej opuści także wspólny rynek UE i będzie chciała wynegocjować nowe porozumienie o wolnym handlu, bez zachowania dotychczasowych czterech swobód: przepływu dóbr, usług, kapitału i osób. Zapowiedziała także, że wprowadzone zostaną nowe przepisy imigracyjne, które pozwolą na "kontrolę liczby osób, które przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej".

(az)