Bokser Artur Szpilka przed walką z broniącym tytułu mistrza świata organizacji WBC Deontayem Wilderem z dużą pewnością siebie zapowiada, że zostanie pierwszym polskim czempionem wagi ciężkiej. Pojedynek w nocy z soboty na niedzielę w Nowym Jorku.

Artur Szpilka /Jacek Bednarczyk /PAP

Jeśli Wilder spotyka się w ringu z leworęcznym rywalem, który myśli, nie boi się go i rzeczywiście chce wygrać, to zaczyna mieć problemy. Do tej pory nie miał zbyt wielu takich przeszkód na swej drodze. Ja będę pierwszym, który go pokona. A to, że ma mocny cios, to jeszcze bardziej mobilizowało mnie na treningach - powiedział pochodzący z Wieliczki prawie 27-letni Szpilka. 

Pierwszym polskim mistrzem świata królewskiej wagi ciężkiej mógł zostać Andrzej Gołota, ale nie wykorzystał żadnej z kilku szans. Po nim sił próbowali bezskutecznie Tomasz Adamek, Albert Sosnowski, Mariusz Wach i Andrzej Wawrzyk. Żaden z nich nie był tak pewny siebie, wręcz zuchwale zapowiadający swe zwycięstwo, jak Szpilka. 

Artur jest niesamowicie inteligentnym pięściarzem, szybko się uczy i kocha ten sport. Wilder nie walczył jeszcze z kimś takim, jak Szpilka. Nie przestraszy się potężnego przeciwnika, zresztą z takimi radził sobie i w karierze amatorskiej, i na niedawnych sparingach. Z językiem angielskim radzi sobie coraz lepiej, dlatego z naszą komunikacją nie będzie problemu - stwierdził trener Polaka Ronnie Shields (kiedyś w sali treningowej współpracowali z nim Mike Tyson, Evander Holyfield czy Tomasz Adamek - PAP) przed pojedynkiem z dwumetrowym Wilderem. 

Mocno w Szpilkę wierzy też jego były szkoleniowiec z warszawskiej grupy Sferis KnockOut Promotions Fiodor Łapin. Wilder to nie Kliczko, popełnia błędy w obronie, a szybki mańkut, taki jak Artur, ma szansę go pokonać - ocenił. 

Pojedynek odbędzie się w Barclays Center na Brooklynie, ale większość na trybunach mają stanowić polscy kibice. Po raz pierwszy o taką stawkę Wilder będzie boksował na... wyjeździe - dodał Łapin, a jeden z promotorów Szpilki Piotr Werner dodał: Mamy informacje, że bilety bardzo dobrze się sprzedają, a fani organizują specjalne autobusy na walkę w Nowym Jorku. 

Werner, w przeszłości znany sędzia piłkarski, był jednym z tych, którzy swego czasu wyciągnęli pomocną dłoń do Szpilki. Jako nastolatek obecny pretendent do tytułu zawodowego mistrza świata nie należał do tzw. grzecznych chłopców. Przeciwnie - przynależność do jednej z grup kibicowskich sprawiła, że często uczestniczył w bójkach, a co za tym idzie miał problemy z prawem. Jesienią 2009 roku, w przeddzień walki z brązowym medalistą olimpijskim Wojciechem Bartnikiem, został aresztowany, bowiem uprawomocnił się wyrok 18 miesięcy pozbawienia wolności za pobicie. Miał dwuletnią przerwę w boksowaniu. 

Szpilka poszedł do więzienia jako chuligan, a wyszedł - jako porządny człowiek. Znam go doskonale i widzę jak się zmienił na korzyść. Oczywiście, nie brakowało rozmów wychowawczych z Arturem. Czasem trzeba było mówić jego językiem, bo inaczej się nie dało. Gdyby słowa mogły sprawić, że meble by fruwały, to one w naszej rozmowie faktycznie by latały... - powiedział PAP Werner, który prowadzi karierę ambitnego zawodnika z Andrzejem Wasilewskim; w USA Szpilka trafił pod skrzydła wpływowego i majętnego Ala Haymona. 

Na zawodowych ringach polski bokser wygrał 20 pojedynków, a jeden przegrał, z Amerykaninem Bryantem Jennignsem na początku 2014 roku. Cztery lata starszy Wilder, brązowy medalista igrzysk w Pekinie, legitymuje się rekordem 35-0. Pięściarz ze Stanów Zjednoczonych, dla którego będzie to trzecia obrona tytułu, twierdzi, że nie odda pasa World Boxing Council. Chcę powrócić do czasów szybkich nokautów, kiedy kończyłem walki do czwartej rundy - przyznał Wilder, który 34 z 35 potyczek zakończył przed czasem. Wcześniej miałem problemy z ręką, ale teraz jest już wszystko w porządku. A z mańkutami, czyli walczącymi z odwrotnej pozycji, nie mam żadnego kłopotu i nawet lubię z nimi rywalizować - dodał "Bronze Bomber". 

W bardziej wyważony sposób wypowiadał się trener Wildera Jay Deas. Polaka uważam za twardego i zdeterminowanego boksera. Deontaya czeka poważne wyzwanie, ale on jest gotowy na nie i na kolejny sukces. 

Do tej pory jedynym Polakiem, który wygrał z Wilderem był Krzysztof Zimnoch. Miało to miejsce kilka lat temu pokonał podczas amatorskich mistrzostw globu w Chicago. Jakiś czas temu mówiło się o walce Szpilki z Zimnochem, ale wcześniej pobili się na konferencji prasowej. Do dziś pałają do siebie niechęcią, choć Zimnoch zapowiada, że tym razem będzie kibicował Szpilce. Na tej gali odbędzie się jeszcze jedna walka mistrzowska - Wiaczesław Głazkow spotka się z Charlesem Martinem, a stawką będzie wakujący tytuł IBF w wadze ciężkiej. W Nowym Jorku kolejne pojedynki rankingowe stoczą też Maciej Sulęcki (21-0) i Adam Kownacki (12-0). Wśród kibiców mają być Rosjanin Aleksander Powietkin, który w kolejnej walce zmierzy się z Wilderem bądź Szpilką, a także Adamek i Andrzej Fonfara. Obecnie jedynym polskim mistrzem świata jest Krzysztof Głowacki - federacji WBO w kategorii junior ciężkiej.