Bokserska mistrzyni świata Szwedka Mikaela Lauren postawiła organizatorom swojej sobotniej walki w Sztokholmie ultimatum: zażądała, by zamiast "lekko odzianych" kobiet numery kolejnych rund prezentowali w ringu "młodzi przystojni mężczyźni".

Mikaela Laurén (po lewej) w walce z Niemką Jennifer Retzke, 28 listopada 2015 /PER KNUTSSON /PAP/EPA

40-letnia posiadaczka mistrzowskiego pasa w wadze superpółśredniej organizacji WBC (World Boxing Council) zmierzy się z Chorwatką Ivaną Habazin. Bilety zostały już wyprzedane, lecz zawodniczka przedstawiła swoje ultimatum. Jeżeli tak się nie stanie, odwołam walkę - zapowiedziała.

Podczas moich ostatnich pięciu pojedynków rundy prezentowali mężczyźni. Uważam, że jeżeli w ringu walczą dwie kobiety, to obecność skąpo odzianych młodych dziewcząt, które dla męskiej publiczności są tylko obiektami seksualnymi, jest dyskryminacją. Dlatego chcę absolutnie mieć męską obsługę. Tylko tak jest fair - wyjaśniła Lauren.

Promotor walki Nisse Sauerland zgodził się z ultimatum bokserki. Właśnie szukamy odpowiednich osób i chętnych jest tak dużo, że walka z pewnością się odbędzie, na zasadach przedstawionych przez Mikaelę - zapewnił.

Lauren zaczęła uprawiać boks amatorski w 2004 roku po zakończeniu kariery pływackiej, w czasie której zdobyła 16 tytułów mistrzyni kraju i reprezentowała Szwecję na igrzyskach olimpijskich w Atenach (2004). Na zawodowym ringu zadebiutowała w 2009 roku. W karierze stoczyła 29 walk, z których wygrała 26.

(edbie)