"Plan jest taki, że wystartuję do obozu trzeciego. Tam spędzę noc i podejrzewam, że później wyruszę samotnie" - mówi dla RMF FM Andrzej Bargiel o zbliżającym się ataku na Pik Komunizma (7495 m n.p.m.). To trzeci szczyt, który zakopiańczyk zamierza zdobyć w drodze po prestiżowy tytuł Śnieżnej Pantery. Bargiel chce wejść na pięć 7-tysięczników byłego Związku Radzieckiego w rekordowym czasie. Z dwóch z nich, jako pierwszy, chce także zjechać na nartach.

Andrzej Bargiel /Marcin Kin Photography /

Bargiel odpoczywał we wtorek w bazie po udanym ataku szczytowym i zdobyciu w poniedziałek Piku Korżeniewskiej (7105 m n.p.m.). Teraz myśli już o kolejnym celu.

We wtorek część ekipy wyruszyła zakładać obozy na Piku Komunizma. W środę z samego rana planujemy zdjęcia do serialu i mam nadzieję, że w czwartek wystartuję już w kierunku szczytu - zapowiada. Plan jest taki, że wystartuję do obozu trzeciego. Tam spędzę noc i podejrzewam, że później wyruszę samotnie - dodaje.

Niestety, tutaj nikt wcześniej w tym sezonie nie był na szczycie, więc podejrzewam, że będzie sporo śniegu, sporo torowania, ale jesteśmy zdrowi, silni i wydaje mi się, że jest to możliwe - podsumowuje.

Zdobył już dwa z pięciu szczytów

Bargiel w drodze po Śnieżną Panterę zdobył już dwa szczyty. Najpierw stanął na wierzchołku Piku Lenina (7134 m n.p.m.). Po długiej podróży z Kirgistanu do bazy w Tadżykistanie - w poniedziałek zdobył natomiast Pik Korżeniewskiej. Wejście na szczyt i powrót do bazy zajęły mu jedynie 13-cie godzin.

Udało się to w miarę szybko zrobić, choć też jakoś strasznie się nie spieszyłem. Nie zakładałem tutaj wysokiego tempa, tylko po prostu chciałem tam wejść. Nie byłem w 100-procentowej dyspozycji, więc jak na to, co się stało kilka dni przed tym samym atakiem (Bargiel miał kłopoty zdrowotne - przyp. red.), to i tak super, że udało się to zrobić w takim tempie i w ogóle, że wszedłem, bo to było zagrożone - mówił w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Rodakiem tuż po powrocie do bazy. Zjazd był o wiele bardziej wymagający niż na Piku Lenina. Stroma grań i naprawdę było z tego dużo radości - podkreślał.

Chce pobić trzy rekordy

Podczas tej wyprawy Bargiel zamierza pobić aż trzy rekordy. Chce najszybciej w historii skompletować wejścia na wszystkie pięć szczytów Śnieżnej Patnery, poprawiając wyczyn Denisa Urubko z 1999 roku, któremu ta sztuka udała się w 42 dni.

Ponadto zakopiańczyk na wszystkie wierzchołki chce wejść w czasie poniżej 24 godzin, a z dwóch z nich - Chan Tengri (7010 m n.p.m.) i Piku Pobiedy (7439 m n.p.m.) - po raz pierwszy w historii chce dokonać pełnego zjazdu na nartach.