Marcin P. chciałby być przesłuchany przez komisję śledczą do spraw Amber Gold - przyznaje w rozmowie z RMF FM jego obrońca, Michał Komorowski. „Nie wypowiadałby się jednak w tych kwestiach, które mają znaczenie dla oceny jego zachowania jako przestępstwa” - mówi adwokat. „Według mojej wiedzy takiej ochrony nie było” – stwierdza pytany o podnoszone przez niektórych posłów wątki dotyczące ochrony Amber Gold przez przedstawicieli instytucji państwowych.

Marcin P. i jego obrońca mec. Michał Komorowski na sali rozpraw w kwietniu 2016 roku /Adam Warżawa /PAP

Posłuchaj całej rozmowy Kuby Kaługi z adwokatem Michałem Komorowskim, który z urzędu broni Marcina P.

Pewien aparat państwowy zadziałał w ten sposób, że doprowadził do upadłości najpierw linii lotniczych OLT, a w konsekwencji do upadłości spółki Amber Gold - mówi Michał Komorowski.

Stwierdza, że klient nie ponosi winy za to, że Amber Gold stało się niewypłacalne.

Zdradza także niektóre szczegóły linii obrony i tłumaczy, gdzie jego klient dopatruje się celowego działania aparatu Państwa przeciwko spółkom Amber Gold i OLT.

Między innymi o tym Marcin P. chciałby odpowiedzieć komisji śledczej, która od września ma zajmować się aferą finansową.

Nie wypowiadałby się jednak w tych kwestiach, które mają znaczenie dla oceny jego zachowania jako przestępstwa - mówi Komorowski.

Tłumaczy też dlaczego, w przeciwieństwie do parlamentarzystów, nie widzi potrzeby przesłuchania byłego premiera Donalda Tusk i dlaczego chce, by przed sądem zeznawał były minister w rządzie Tuska Sławomir Nowak

Sejm we wtorek wieczorem zdecydował o powołaniu komisji śledczej ds. Amber Gold. Komisja będzie liczyła dziewięciu członków. Kandydatów do niej kluby mogą zgłaszać do południa w środę.

PiS zamierza zgłosić do komisji m.in. Małgorzatę Wassermann, która ma być szefową komisji. Podczas wtorkowej debaty nad uchwałą w sprawie powołania komisji Małgorzata Wassermann zapowiedziała, że jej prace rozpoczną się we wrześniu i nie zakończą się szybko.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 roku, a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

W maju 2012 roku Bank Gospodarki Żywnościowej zawiadomił ABW o podejrzeniu "prania pieniędzy" przez Amber Gold. W połowie czerwca zawiadomienie to ABW przekazała Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku. Głośno o Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 roku, kiedy kłopoty finansowe zaczęły mieć linie lotnicze OLT Express, których właścicielem była Amber Gold - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a po jakimś czasie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze.

13 sierpnia 2012 roku Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 roku. Od 21 marca przed gdańskim sądem trwa proces b. prezesa Amber Gold Marcina P. i jego żony Katarzyny P.


(j.)