Reklama

  • „Władze Krymu nie chcą pokazać, co tam się dzieje”

    Czwartek, 6 marca (17:31)

    "Wygląda na to, że tzw. obecne władze na Krymie nie chcą się zdecydować, aby społeczność międzynarodowa uzyskała rzetelny obraz sytuacji, tego, co tam się dzieje" – ocenia minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, komentując niewpuszczenie wojskowych obserwatorów OBWE na Krym. Jego zdaniem, "społeczność międzynarodowa będzie wyciągała z tego wnioski".

    Zdjęcie

    Tomasz Siemoniak /PAP/Grzegorz Jakubowski /PAP
    Tomasz Siemoniak
    /PAP/Grzegorz Jakubowski /PAP

    Ministerstwo Obrony Ukrainy poinformowało dziś, że misja wojskowych obserwatorów OBWE na razie nie może dostać się na półwysep krymski. Informację tę potwierdził w Warszawie szef MON Tomasz Siemoniak.

    To nie jest normalna sytuacja, w której nie wpuszcza się wojskowej misji OBWE, to nie jest normalna sytuacja, gdy przedstawiciel sekretarza generalnego ONZ musi uciekać, bo jest zagrożenie - podkreślił szef MON. Rzecznik jego resortu Jacek Sońta zapowiedział, że nie będzie informował o działaniach polskich obserwatorów. Nie upubliczniamy danych osobowych oficerów delegowanych do udziału w wizycie na Ukrainie. Nadmierne zainteresowanie opinii publicznej mogłoby ograniczać, a wręcz uniemożliwić wykonywanie powierzonych im zadań

    W środę wysłannik ONZ Robert Serry postanowił zakończyć misję na Krymie i wyjechać, gdy jego samochód został zatrzymany przez uzbrojonych ludzi.

    O tym, że obserwatorzy nie zostali wpuszczeni na Krym, informował już wczoraj minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius. Przedstawiciel biura koordynatora projektów OBWE na Ukrainie mówił jednak, że misja mimo to rozpoczęła już pracę - jej członkowie spotkali się z przedstawicielami miejscowych społeczności Krymu oraz z członkami krymskiego parlamentu

    Misja OBWE przybyła na Ukrainę jeszcze we wtorek. Liczy ona 40 obserwatorów wojskowych OBWE z 21 państw, w tym dwóch z Polski. Jest nieuzbrojona, a jej celem jest monitorowanie aktywności militarnej Rosji.

    (mn)

    Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Rewolta na Ukrainie

  • Skomentuj artykuł: „Władze Krymu nie chcą pokazać, co tam się dzieje”

  • Wasze komentarze (5)

    Dodaj komentarz
    udręczona polak

    ~udręczona polak -

    mam zamiar napisac list prośbą do prezydenta putina aby wprowadził pożadek w polsce.

    george63

    ~george63 -

    To co dzieje się na Krymie można obejrzeć w tv 24 rosja i RTR PLANETA.Podobne przekazy są na kanale BBC i ALJAZEERA (ANG).Jest też tam nasza A.Bojke ale to co mówi chyba nie odpowiada temu co widzi(jako korespondent ma obowiązki wobec pracodawcy).Telewizja rosyjska też kłamie ale t o co przedstawia jest bardziej interesujące .

    M

    ~M -

    Nie wpuszczą, bo to co tam ruskie wyrabiają się pewnie w głowie nie mieści. Te 40% ludności "nieruskojęzycznej" zupełnie zniknęło z Krymu, tak przynajmniej z większości relacji wynika :-) Na marginesie, wśród tych rosyjskojęzycznych też pewnie jest racjonalnie myślących, bywałych w świecie i wykształconych dużo. Stąd ten pęd separatystów ( np. te zmiany terminu"referendum") by fakty dokonane stwarzać. Odrobina normalności i mogłoby się okazać, że TAM MAŁO KTO chce pod putinu trafić :-) SERIO!!! :-) ps. Ale pewnie Ci normalniejsi obudzą się w czarnej d...e :-(

    Zbysiunia

    ~Zbysiunia -

    nazistow z polskiego obozu koncentracyjnego w starych kiejkutach z rampą w szymanach i innych nazistow unii europejskiej(mają swoje obozy tortur) NIE MA CO WPUSZCZAC