Awansowaliśmy w rankingu FIFA, choć nie rozegraliśmy w tym roku żadnego meczu, dlatego patrzymy na to trochę z przymrużeniem oka - mówi w rozmowie z RMF FM Marek Koźmiński. Patryk Serwański pytał wiceprezesa PZPN o piłkarskie Mistrzostwa Europy do lat 21, które latem odbędą się w Polsce. "Kadra Marcina Dorny ma potencjał, żeby namieszać na tym turnieju" - stwierdził Koźmiński.

- Jesteśmy dumni, że zajmujemy tak wysokie miejsce w tej globalnej statystyce - mówi wiceprezesa PZPN Marek Koźmiński / Wojciech Pacewicz /PAP

Patryk Serwański, RMF: Muszę zacząć od tego co najbardziej aktualne. Najnowszy ranking FIFA i reprezentacja Polski na rekordowym 12. miejscu. Można tylko gratulować.

Marek Koźmiński: Jesteśmy dumni, że zajmujemy tak wysokie miejsce w tej globalnej statystyce. Ale pamiętajmy, że to właśnie statystyka, bo awansowaliśmy o dwie lokaty, mimo że nie rozegraliśmy żadnego meczu. Trzeba więc to wszystko traktować nieco z przymrużeniem oka. Rozpoczynamy niebawem powtórną bitwę o awans do Mistrzostwa Świata. Przed nami bardzo trudne wyjazdowe spotkanie z Czarnogórą. Zaczynamy wreszcie grać, bo ta zima za długo trwa. 12. miejsce zobowiązuje, ale też podchodzimy do tego z dozą optymizmu - może uda się przesunąć do czołowej dziesiątki. Sport ma jednak to do siebie, że trzeba się cieszyć z sukcesów, ale także być pokornym. Mogą przyjść i gorsze czasy. Na razie jednak jesteśmy na fali wznoszącej. Nasi piłkarze w swoich klubach brylują. Oczywiście nie wszyscy, ale taka jest piłka. Czekamy na zbliżające się zgrupowanie kadry.

Oprócz meczu seniorskiej kadry w najbliższym czasie także sparingi młodzieżowej reprezentacji z Włochami i Czechami. Marcin Dorna musi szukać odpowiedzi na ostatnie pytania przed Euro U21.

To będą bardzo ważne mecze, ale ciągle to tylko etap przygotowań. Trener będzie wypróbowywał ciągle piłkarzy, założenia taktyczne. Będzie sprawdzał, jak w praktyce działają różne pomysły. O tyle będzie miał utrudnione zadanie, że nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników. Kilku z nich przyjedzie na zgrupowanie kadry Adama Nawałki. Pierwsza reprezentacja jest najważniejsza. Przed nami więc ważne mecze, ale do tych ostatecznych szlifów jest jeszcze sporo czasu.

W czerwcu tuż przed Euro U21 pierwsza kadra zagra w Warszawie z Rumunią. Tam także zagra pewnie kilku młodych zawodników, którzy potem dołączą do reprezentacji Marcina Dorny. Łatwo będzie dołączyć do drużyny takich piłkarzy jak na przykład Milik, Zieliński czy Linetty? Szczególnie pod względem taktycznym może być to trudne.

To nie będzie łatwe zadanie. Ci piłkarze z młodzieżową kadrą nie grali, nie przebywali z niej. Zostaną wyciągnięci na jakiś czas z nieco innego kontekstu. To są zawodnicy ukształtowani. Mówimy o kadrze do lat 21, ale grają w niej zawodnicy nawet w wieku 23 lat, bo liczy się tu termin rozpoczęcia eliminacji. To zawodnicy, którzy na stałe grają w pierwszej reprezentacji a także w wielkich ligach. Mówimy o panach piłkarzach, a nie adeptach piłkarstwa. Turniej U21 to turniej wielkich talentów, ale takich, które już pokazały się w Europie. Zawsze takie sztukowanie drużyny na ostatnią chwilę jest trudne. Trener Dorna zabierze swoją drużynę na zgrupowanie do Arłamowa. W międzyczasie dojedzie tam pewnie kilku zawodników. Ważne będzie umiejętne podejście pod względem fizycznym, ale też takim mentalnym. Piłkarza, który przyjedzie z kadry A trzeba dobrze wkomponować w zespół, a innym przekazać, dlaczego nie wyjdą jednak w podstawowym składzie. To wszystko wymagające zadania a lepiej mieć więcej niż mniej.

Czy ktoś może jeszcze wzmocnić i powiększyć sztab współpracowników Marcina Dorny z myślą tylko o tym turnieju?

Jeżeli trener będzie miał takie życzenie, to jesteśmy otwarci. Obecni współpracownicy Dorny to grupa, która działa ze sobą od dawna. Wszyscy znają się jak łyse konie; to grupa bardzo scementowana. Nie można jednak wykluczyć, że będzie potrzebny ktoś, kto mógłby to uzupełnić, ale decyzję zostawmy trenerowi.

Rozumiem, że analogicznie wygląda sytuacja, gdyby trener chciał jeszcze tuż przed turniejem zorganizować mecz towarzyski.

Tak. Jeżeli będą takie prośby, to będziemy je spełniać. Ważne tylko, żeby to wszystko było odpowiednio poukładane. Gdyby potrzebny był rywal o określonej renomie to potrzebny byłby czas, żeby udało się wszystko zorganizować. Jeśli jednak trener Dorna wyrazi taką potrzebę staniemy na głowie, żeby się udało.

O ile od lat nie martwimy się o obsadę bramki w seniorskiej kadrze, to może być to mały kłopot w reprezentacji U21. Bartłomiej Drągowski nie gra w Fiorentinie, a wydawało się, że to on będzie numerem jeden.

Jest to pozycja, która kształtuje się z wiekiem. Rzadko 20-, 21-letni bramkarz jest podstawowym zawodnikiem w drużynie. Bartek wyjechał z Jagiellonii, trafił do Fiorentiny i trudno oczekiwać, żeby w tak dobrej drużynie szybko wywalczył miejsce w składzie. Bramkarz musi czuć piłkę, musi grać, czuć boisko. To jest sytuacja, którą trener musi rozwiązać. Na tym poziomie wiekowym nie wszyscy zawodnicy grają w klubach. Dotychczas jednak nie mieliśmy kłopotu z obsadą bramki.

99 dni pozostało do młodzieżowych Mistrzostw Europy. Na razie o tym Euro U21 nie mówi się za dużo. Czy planujecie poważną kampanię promocyjną tej imprezy?

Współpracujemy z miastami-gospodarzami. Tam mają miejsce różne wydarzenia i lokalnie jest to nagłośnione. Najlepszy przykład, że bilety się wyprzedały w ciągu chyba 24 godzin. Oczywiście w odpowiednim momencie sezonu będzie taki zdecydowany nacisk na Euro U21. Ciężko już teraz promować ten turniej już dziś w skali masowej. Przed nami jeszcze trzy miesiące i dużo wydarzeń piłkarskich. Na razie ważne, że oddźwięk lokalny jest fantastyczny. A mówimy o miastach, na których kadra normalnie nie gra.

Właśnie. Turniej rozegrany zostanie na nieco mniejszych stadionach, o których mówimy nieco rzadziej. Stąd najważniejsze pytanie o murawę. Czy gdzieś zanosi się na konieczność jej wymiany przed turniejem?

Mamy kłopot z murawami na dwóch stadionach, ale z tego zdajemy sobie sprawę i wszystko jest pod kontrolą. Jedyny temat, który sprawdzimy dopiero "w praniu" jest kwestia tego jak miasta, które na co dzień nie organizują tak dużych imprez sportowych poradzą sobie z kwestiami transportu publicznego, logistyki. Dlatego tak ważne są te najbliższe sparingi młodzieżowej reprezentacji. To także okazja do przetestowania kwestii organizacyjnych. Fajnie, żeby teraz wyszły ewentualne rzeczy do poprawy. Najlepiej szybko uczyć się na błędach. Ale już nie raz pokazaliśmy, że organizacją tego typu imprez sobie radzimy.

Kownacki czy Piątek strzelają bramki w Ekstraklasie. Regularnie grają inni młodzi piłkarze. Mamy też wielkie gwiazdy, które ciągle są w bardzo młodym wieku. Zaciera pan ręce myśląc o potencjale kadry Marcina Dorny? Bo przecież sukces sportowych na Euro U21 byłby dla was świetny także pod względem marketingowym. I oczywiście sportowym.

Postawa młodych zawodników cieszy. W Napoli dobrze gra Piotrek Zieliński. Powoli do składu i formy wraca Arek Milik. Kownacki i Piątek strzelili już w tym roku po 4 gole w Ekstraklasie. To wszystko jest budujące, ale mamy marzec. Do turnieju zostały 3 miesiące. Tyle czasu na topie nie można się utrzymać. Liczę na to, że ci zawodnicy zaliczą niewielki spadek formy i potem będą odbudowywać poziom fizyczny, psychiczny. I niech to apogeum powróci w dniu finału 30 czerwca w Krakowie. Mamy zawodników, których stać pokonywanie najlepszych. Stać nas na sukces podczas tego turnieju.

Biorąc pod uwagę, że zgrupowanie kadry U21 zacznie się zaraz po zakończeniu sezonu Ekstraklasy największym wyzwaniem dla trener Marcina Dorny i jego ludzi będzie przygotowanie piłkarzy pod względem fizycznym?

Na pewno będzie to bardzo ważny aspekt. W teorii, bo w praktyce różnie z tym bywa, piłkarze będą zmęczeni. Trzeba będzie odpowiednio dobierać obciążenia treningowe. Obóz w Arłamowie będzie miał na celu podtrzymanie dyspozycji, może lekką poprawę, pewien odpoczynek, regenerację, zgranie taktyczne. Zawodnicy będą musieli też lepiej, głębiej się poznać. To nie będzie bieganie, ciężkie ćwiczenia. To ma być taki ostatni szlif. Ważne będzie umiejętne, indywidualne podejście do konkretnych piłkarzy. To jest fabryka, która musi działać w najdrobniejszych detalach. Na końcu zostanie tylko sport.