​Sąd Okręgowy w Toruniu skazał Remigiusza D. za czynną napaść na prezydenta Bronisława Komorowskiego 22 maja 2015 r. i zastosowanie przemocy wobec trzech interweniujących policjantów na karę 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Były prezydent Bronisław Komorowski /Jakub Kaczmarczyk /PAP

Remigiusz D. ma też przeprosić, na łamach ogólnopolskiego dziennika, pokrzywdzonych - byłego prezydenta i policjantów, a także zapłacić 500 zł jednemu z policjantów tytułem częściowej rekompensaty za naruszenia czynności organów ciała na okres poniżej 7 dni. 

Zdarzenie miało miejsce w ostatnim dniu kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich 22 maja 2015 r. na Rynku Staromiejskim w Toruniu, gdy ówczesny prezydent Komorowski zmierzał na dziedziniec dawnego ratusza na wiec wyborczy.

Sąd uznał, że Remigiusz D. wybiegł z tłumu w kierunek Komorowskiego i podniesioną lewą ręką, a w drugiej ręce trzymał reklamówkę. Atakujący został przez funkcjonariusz BOR powstrzymany, odepchnięty i przekazany policji, z którymi szarpał się i nie reagował na wezwania do spokoju. Jak się okazało, w reklamówce znajdowała się żółta koszulka z wizerunkiem płodu i napisem "Ratuj mnie" oraz adresem antyaborcyjnej strony internetowej. 

Sędzia Igor Zgoliński w ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że prezydent RP sprawuje najwyższą funkcję w państwie i w związku z tym należy mu się szczególny szacunek i ochrona.  

Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator Magdalena Wójcikiewicz-Syczyło powiedziała dziennikarzom, że wyrok ją satysfakcjonuje. Obrońca Mariusz Trela zapowiedział, że złożenie ewentualnej apelacji uzależnia od woli nieobecnego Remigiusza D. 

(ph)