W najciekawszym wtorkowym meczu drugiej kolejki Ligi Mistrzów Borussia Dortmund będzie podejmować Real Madryt. Na niemieckich stadionach „Królewskim” idzie jak po grudzie, a na Westfalenstadion drużyna z Madrytu jeszcze nigdy nie wygrała.

Piłkarze Realu Madryt na treningu /BERND THISSEN /PAP/EPA

Choć odwiecznym rywalem Realu Madryt w Lidze Mistrzów jest Bayern Monachium, to Dortmund jest twierdzą, której obrońcy trofeum jeszcze nie zdobyli. Z pięciu spotkań na stadionie, który obecnie nazywa się Signal Iduna Park, Real dwa zremisował i trzy - ostatnie - przegrał, m.in. w półfinale LM w kwietniu 2014 1:4 po czterech trafieniach Roberta Lewandowskiego. 

Tym razem wcale nie będzie łatwiej. Wicemistrzowie Niemiec grają fenomenalnie - w czterech ostatnich meczach strzelili 20 goli. Zdaniem hiszpańskiego dziennika Marca dzisiejsze spotkanie będzie konfrontacją tercetu Gareth Bale, Karim Benzema, Cristiano Ronaldo z "Żółtą Ścianą".

Owa Żółta Ściana odnosi się do legendarnej południowej trybuny Westfalenstadion - największej w Europie, ale również do stylu jaki ostatnio prezentują podopieczni Thomasa Tuchela. Wicemistrz Niemiec jest tak silny jak za najlepszych czasów Juergena Kloppa, a głód zwycięstw w Lidze Mistrzów jest ogromny - minęło 559 dni od kiedy na stadionie w Dortmundzie po raz ostatni zabrzmiał hymn Champions League.

Z drugiej strony jest Real, który w lidze zaliczył kilka wpadek (remis z Las Palmas i Villarealem) a hiszpańskie media rozpisują się na temat obrażonego Cristiano Ronaldo, który został zmieniony w 72. minucie meczu z Las Palmas. Specjaliści od czytania z ruchu warg są zdania, że Ronaldo miał powiedzieć kierownikowi drużyny Javiemu Colli "Dlaczego zdjął mnie? Dlaczego? Ja pier***ę. Zrobiłem wszystko do wyniku 2:1, a teraz mam wypie***lać!?" Dlatego nie wykluczone, że dziś wieczorem na boisku pierwsze skrzypce będzie grał inny Portugalczyk Raphael Guerreiro. Obrońca Borussii został uznany przez magazyn Kicker za najlepszy transfer w Niemczech.

Oczy polskich kibiców będą zwrócone na Łukasza Piszczka. Obrońca reprezentacji Polski spisuje się w tym sezonie wyśmienicie - strzelił już dwa gole, a ostatnio został wytypowany do 11 kolejki 5. kolejki Bundesligi. W linii obrony obok Piszczka najprawdopodobniej zobaczymy kolejno Sokratisa, Bartre i Schmelzera. Oznacza to, że Polak będzie odpowiedzialny za zatrzymanie Cristiano Ronaldo, a Schmelzer za Garetha Bale’a.

Lista nieobecnych jest całkiem długa: Borussia do wtorkowego meczu przystąpi bez Nevena Suboticia, Erika Durma, Marco Reusa, Marca Bartry i Svena Bendnera. Z Królewskimi do Dortmundu nie udali się natomiast Casemiro i Marcelo.

Dawno nie było takiej sytuacji, w której to nie Real będzie faworytem, jednak przypomnę że o wielkim kryzysie w Madrycie mówiło się w poprzednim sezonie. Ostatecznie Los Blancos sięgnęli po 11. w historii puchar Ligi Mistrzów. Jeśli podopieczni Zinedine’a Zidane’a chcą zamknąć usta krytykom - wieczorem będzie najlepszy moment.


(j.)