"Gdy przegrywałam w tie-breaku 1-5, to nie sądziłam, że mogę wrócić" - przyznała Agnieszka Radwańska po triumfie nad Rumunką Simoną Halep w turnieju WTA Finals. Polska tenisistka zagra w półfinale kończącej sezon imprezy. Zawdzięcza to swojej wygranej i zwycięstwu Marii Szarapowej w spotkaniu grupy czerwonej z Flavią Pennettą.

Agnieszka Radwańska /WALLACE WOON /PAP/EPA

Radwańska pokonała w swoim ostatnim meczu grupowym Halep 7:6 (7-5), 6:1. W pierwszym secie zaimponowała postawą w końcówce, gdy w tie-breaku przegrywała już 1-5. Naprawdę nie sądziłam, że mogę wrócić i wtedy nagle się odprężyłam. Zaczęłam stosować dobre uderzenia w ważnych momentach. Grałam agresywnie i to zadziałało. Gdy przegrywa się 1-5 z kimś takim jak Simona, to chyba tak naprawdę nikt nie myśli, że jest w stanie wygrać seta. Ale zrelaksowałam się, wciąż grałam i walczyłam. Jak widać takie odprężenie czasem może wiele zdziałać, czego przykład mamy właśnie dziś - podkreśliła podczas konferencji prasowej w Singapurze szczęśliwa Polka.

Uważam, że grałam naprawdę świetny tenis. Znacznie lepszy niż w poprzednich dniach. To nie tak, że wcześniej grałam źle, ale dziś jakby wszystko układało się po mojej myśli. Przez cały mecz można było obejrzeć tenis na wysokim poziomie - wyliczała.

26-letnia zawodniczka przyznała, że wczoraj - mając świadomość swojej trudnej sytuacji w tabeli i konieczność oczekiwania na dobry wynik Szarapowej - nie spędzała dużo czasu na przygotowaniach do spotkania z Halep. Wczoraj poszłam na kort, ale tak naprawdę nie trenowałam. Byłam zmęczona i trochę rozbita. Spędziłam pół godziny na siłowni, miałam dwie sesje zabiegów. Przebyłam długą drogę i takie rozwiązanie zaprocentowało. Chyba muszę w przyszłości częściej robić sobie wolne - dodała z uśmiechem szósta w rankingu WTA krakowianka. 

Szarapowa pomogła Radwańskiej

Radwańska do awansu do półfinału potrzebowała nie tylko wygranej w dwóch setach, ale też zwycięstwa Marii Szarapowej w takim samym stosunku z Flavią Pennettą.

Rosjanka stanęła na wysokości zadania. Wygrała 7:5, 6:1 i z kompletem zwycięstw triumfowała w grupie czerwonej. Drugie miejsce, dzięki lepszemu stosunkowi setów zajęła Radwańska.

To trzeci w karierze awans Polki do półfinału kończącego sezon turnieju mistrzyń. W 2012 roku musiała w nim uznać wyższość Sereny Williams, a w poprzednim sezonie - Simony Halep.

(MRod)