Sprawca napadu stulecia bez broni w ręku we Francji nie daje za wygraną - nawet w areszcie. A przesłuchujący go policjanci są bezsilni. Były konwojent, który ukradł bankową furgonetkę, nie chce ujawnić, co zrobił z częścią łupu.

Sprawca „napadu stulecia bez broni w ręku” został nowym internetowym bohaterem we Francji. Jak donosi paryski korespondent RMF FM Marek Gładysz, w Internecie pojawiły się fankluby i niezliczone filmy poświęcone złodziejowi, który zniknął z konwojowaną przez siebie bankową furgonetką,... czytaj więcej

Według przecieków do mediów, 30-letni Tony Musulin, były konwojent serbskiego pochodzenia, nie odpowiedział dotąd na prawie żadne pytanie. Policja już wcześniej odnalazła większość skradzionych przez niego pieniędzy, czyli dziewięć milionów euro. Komentatorzy są jednak przekonani, że sprawca ukrył pozostałe dwa miliony, by zapewnić sobie wygodne życie po wyjściu z więzienia.

Serbska prasa twierdzi, że przed oddaniem się w ręce policji w księstwie Monako, Musulin przebywał w Belgradzie. Funkcjonariusze nie wykluczają ponadto, że ma on związki z serbską mafią: ten były konwojent, który zarabiał dwa tysiące euro miesięcznie, był między innymi właścicielem kamienicy i jeździł czerwonym ferrari.