„Wiemy o przynajmniej czterech tysiącach substancji chemicznych, które nosimy w swoim organizmie. Wchłaniamy je z powietrzem, pijąc wodę, spożywając produkty świeże i produkty konserwowe” – mówi o chemii obecnej z naszym otoczeniu prof. dr hab. med. Andrzej Milewicz, prezes głównego zarządu Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego. Prof. Milewicz podkreśla, że chemia obecna w naszym życiu wpływa głównie na zaburzenia płodności u kobiet i mężczyzn, na częstość występowania nowotworów oraz na choroby cywilizacyjne - cukrzycę czy otyłość. „Powinniśmy przynajmniej ograniczyć ilość spożywania produktów, które są w opakowaniach plastikowych. Z tego plastiku, zwłaszcza pod wpływem temperatury, pojawia się zwiększone przenikanie toksyn z opakowania do jedzenia” – podpowiada prof. Milewicz. W tę środę w naszym cyklu Twoje zdrowie w Faktach RMF FM będziemy radzić, jak ograniczyć do minimum najbardziej szkodliwe substancje.

Prof. dr hab. med. Andrzej Milewicz jest doświadczonym endokrynologiem, internistą i urologiem. Jest także prezesem głównego zarządu Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego. Kieruje Kliniką Endokrynologii, Diabetologii i Leczenia Izotopami Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Chemii w jedzeniu nie da się uniknąć

Chemii w naszym jedzeniu nie unikniemy. Jest ona niezbędna choćby do tego, by jedzenie wytrzymało transport i przechowywanie - zarówno przez wytwórcę czy sklep, jak i przez nas w lodówce. W Twoim zdrowiu w Faktach RMF FM radzimy jednak, jak do minimum wyeliminować niezdrowe substancje w naszym... czytaj więcej

Bartek Paulus: Ile jest chemii w produktach, które jemy?

Profesor Andrzej Milewicz: Wbrew pozorom bardzo dużo. Wszyscy sobie z tego nie zdajemy sprawy. To są mikroilości, ale okazuje się w świetle naszej wiedzy, że nawet te mikroilości są niebezpieczne. Kumulują się głównie w tkance tłuszczowej. Następuje tak zwany okres latencji. Wywołując zaburzenia hormonalne. Ich konsekwencji możemy oczekiwać dopiero po wielu latach.

W naszym organizmie jest dużo tak skumulowanej chemii?

Część tych toksyn jest wydalana. Dzisiaj wiemy o przynajmniej czterech tysiącach substancji chemicznych, które nosimy w swoim organizmie. Wchłaniamy je z powietrzem, którym oddychamy. Pijąc wodę, także wodociągową. Spożywając także produkty spożywcze, zarówno te świeże, jak i produkty konserwowe. Dlaczego? Po pierwsze zwierzęta też kumulują w tkance tłuszczowej te pestycydy i szereg innej chemii, na przykład bisfenole i ftalany. Później my to mięso jemy. Matka zachodząc w ciążę, przekazuje swoje toksyny, dziecku. To jest paranoja. Jedyne oczyszczenie u kobiety następuje właśnie poprzez ciążę.

Cytat

Stężenie szkodliwych substancji chemicznych w krwi pępowinowej noworodków przekracza kilkunastokrotnie wartości wykryte u matki.

Czyli matka nieświadomie zatruwa dziecko, które w sobie nosi. Nie mówiąc już o mleku podczas karmienia piersią. Ono również zawiera te wszystkie paskudztwa.

Chemia trafia do jedzenia także z opakowań?

Toksyny są w zakrętkach słoików, które są pokryte żelem konserwującym. W puszkach konserw, które są od środka wypełniane chemikaliami. Ich zawartość mieści się oczywiście w normach przyjętych przez Unię Europejską. Okazuje się jednak, że te przepisy są zbyt łagodne. Nawet te mikroilości powodują destrukcję w naszym organizmie. Chemia przenika do jedzenia także z maszyn produkujących żywność, jednorazowych opakowań. Teraz jest modny catering. Nosi się jedzenie w różnych pudełkach. Nawet ten krótki kontakt, zwłaszcza pod wpływem temperatury, powoduje przenikanie tych substancji chemicznych do jedzenia.

Skąd chemia w świeżych produktach?

Cytat

Tuńczyk obecnie to jest tabela Mendelejewa

Przecież gleba i woda zawierają pełno tych substancji. To jest taki łańcuch. Zwierzęta jedząc trawę, paszę wchłaniają te toksyny, kumulują je w mięsie, a my później to wchłaniamy. Tak samo w przypadku jajek czy ryb. Mówimy, że tuńczyk obecnie to jest tabela Mendelejewa. Zawiera bowiem w sobie sporą ilość substancji, których nie powinien mieć. To efekt postępu. 

Jak chemia w jedzeniu wpływa na nasz organizm?

Głównie na zaburzenia płodności u kobiet i mężczyzn. Także na częstość występowania nowotworów. Również na choroby cywilizacyjne. Cukrzyca czy otyłość. Mamy na to wstępne dowody.

Jak zatem mamy żyć? Co mamy jeść?

Cytat

Powinniśmy przynajmniej ograniczyć ilość spożywania produktów, które są w opakowaniach plastikowych

Powinniśmy przynajmniej ograniczyć ilość spożywania produktów, które są w opakowaniach plastikowych. Z tego plastiku, zwłaszcza pod wpływem temperatury, pojawia się zwiększone przenikanie toksyn z opakowania do jedzenia. We Francji zaobserwowano, że rośnie liczba młodzieży przedwcześnie dojrzewającej. To nie jest normalne. Był kultowy film "Seksmisja". To nie jest futurystyczna wizja reżysera. W tej chwili, gdybyśmy spojrzeli na jakość nasienia mężczyzn, to ilość plemników dramatycznie spada. Mężczyźni stają się bezpłodni. To efekt działania związków chemicznych zaburzających gospodarkę hormonalną.

Jakie objawy wskazują na to, że poziom chemii w naszym organizmie jest zbyt wysoki?

Tego nie jesteśmy w stanie określić. Nie ma takich badań. Dopiero w tej chwili chcemy w Polsce takie badania przeprowadzić. To nie jest choroba pod tytułem jestem chory na Endocrine Disruptors (przyp. substancje chemiczne zaburzające gospodarkę hormonalną). To jest cały panel różnych czynników, których nie sposób określić jednym mianem. Jeżeli zabolała nas głowa, łzawią oczy, nie możemy powiedzieć jednoznacznie, że to wynik działania tych substancji. Efekty pojawiają się również po wielu latach, w efekcie wieloletniej kumulacji tych mikrodawek toksyn. Gdyby substancje chemiczne z jedzenie wywoływały objawy zatrucia, sprawa byłaby prosta.