Zdjęcie ilustracyjne /RMF FM/Monika Kamińska /

"To, co przyniosłoby mi szczęście, to z pewnością pieniądze" - to powszechny pogląd, który napędza na przykład uczestników loterii. Choć wyniki najnowszych badań pokazują, iż w dłuższej perspektywie nasza wyższa pozycja podatkowa wcale nie sprawia, że czujemy się szczęśliwsi. Po pierwszej, wielkiej radości z bogactwa, zastrzyku adrenaliny i dopaminy, szybko wracamy do poziomu podstawowego. Oczywiście ta linia bazowa szczęścia dla każdego jest inna, jednak aktualne badania Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego dowodzą, że chociaż pieniądze niekoniecznie wpływają na to, czy jesteśmy szczęśliwi, to z całą pewnością zmieniają nasze sposoby osiągania własnej szczęśliwości. 

Jak podaje raport ATP, ludzie, którzy zarabiają więcej pieniędzy, mają tendencję do doświadczania bardziej pozytywnych emocji skupiając się na sobie. Podczas gdy osoby, które zarabiają mniej, czerpią większą przyjemność ze swoich związków z ludźmi. Radują się swoją zdolnością łączenia się z innymi.

To, że wyższe poziomy dochodów i życiowej satysfakcji są ze sobą powiązane, nie jest nową koncepcją. Kultury kolektywistyczne - zarówno te szeroko pojęte, jak i subkultury żyjące w ramach większych kapitalistycznych ram, np. w Ameryce - lepiej rozumieją wzajemne powiązania między życiem osobistym i społecznym. Kiedy pole gry jest to samo dla każdego, wszyscy członkowie grupy zdają się rozumieć swoje obowiązki wobec kolektywu. Stanowi to wyraźny kontrast do postępowania reprezentantów ultra-bogatej kasty.

Wielu krezusów wykupuje luksusowe bunkry w Nowej Zelandii na wypadek krachu cywilizacji. Warto jednak zadać bogaczowi ważne pytanie natury egzystencjalnej: czy uciekając helikopterem do schronu, zrobisz w nim miejsce dla pilota i jego rodziny? Czy też po odesłaniu maszyny, zostawisz kierującego śmigłowcem na pastwę Apokalipsy? Według badania Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, bogacz w tej sytuacji rzuci raczej: "Dzięki i żegnaj". 

Zbadano amerykańskich obywateli

Dwaj uczeni Paul K. Piff i Jake P. Moskowitz z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine zbadali 1519 amerykańskich obywateli z różnych grup dochodowych. Po stwierdzeniu poziomu zarobków, autorzy opisali siedem pozytywnych emocji towarzyszących eksperymentowi, takich jak: rozbawienie, podziw, współczucie, zadowolenie, entuzjazm, miłość i dumę.

Autorzy raportu podkreślają, że wyższa klasa posiada odmienne od innych zasoby i żyje w odrębnych środowiskach, co też odgrywa rolę w kształtowaniu ich światopoglądu. W grę wchodzi tutaj spór: natura kontra wychowanie. Genetyka formułuje jedną część naszej filozofii, ale ta filozofia jest bezpośrednio wystawiona na oddziaływanie otaczającego nas środowiska. Zwiększone zasoby materialne pozwalają jednostkom o wyższym statusie na większą autonomię i mniejsze narażanie się na zagrożenia społeczne i środowiskowe. Prowadzi to do wewnętrznej koncentracji na sobie, przywiązywania większej wagi do własnych stanów i celów oraz do większej niezależności od innych. Efektem jest mniejsza wrażliwość społeczna.

Z kolei przedstawiciele niższych klas narażeni są na więcej zagrożeń w swoim środowisku i polegają na mniejszej ilości zasobów, dlatego cechuje ich światopogląd współzależności. Ten kolektywistyczny sposób myślenia obejmuje zależność od innych i bycie niezawodnym, gdy inni cię potrzebują. Jak to ujął Piff, wygląda na to, że zasobność twojego portfela skłania cię do różnych rodzajów szczęścia.

Osoby o niższych dochodach koncentrowały się na współczuciu, miłości i lęku

Podczas gdy osoby zamożniejsze mogą odnieść większą satysfakcję ze swojego osobistego statusu i indywidualnych osiągnięć, mniej zamożne jednostki zdają się znajdować więcej szczęścia w swoich związkach, w zdolności do opieki i łączenia się z innymi. Klasa wyższa wykazywała w badaniach większą dumę i samozadowolenie, a osoby o niższych dochodach koncentrowały się na współczuciu, miłości i lęku.

Naukowcy mają nadzieję rozszerzyć te badania na inne domeny oparte na emocjach, takie jak ekspresja twarzy i głosu, reaktywność emocjonalna i aktywacja układu nerwowego, aby odkryć, w jaki sposób klasa i środowisko wpływają na nasze życie społeczne i emocjonalne. Mają także nadzieję, że lepiej zrozumieją, w jaki sposób wykrywanie zagrożeń zmienia się wraz z poziomem dochodów. Pragną również odkryć mechanizmy radzenia sobie z niebezpieczeństwem, które są wprowadzane w każdej grupie, by mogły one radzić sobie z trudną, wymagającą rzeczywistością.

Jedno jest pewne: twoją rzeczywistość kształtuje sytuacja finansowa. Tymczasem rośnie rozziew w dochodach ludzi w wielu państwach świata. Jak sobie poradzimy z tą rosnącą przepaścią między bogatymi a biednymi? To jedno z największych wyzwań w nadchodzących dziesięcioleciach XXI wieku.


Bogdan Zalewski na postawie artykułu Dereka Beresa, autora książki "Całościowy ruch: trening twojego mózgu i ciała w celu zyskania optymalnego zdrowia".