NASA opublikowała kolejne zdjęcia księżyca Pan, w obiektywie krążącej wokół Saturna - i zbliżającej się do końca swej misji - sondy Cassini. Pokazują one dokładniej niezwykły kształt tej kosmicznej skały, przypominający - zdaniem niektórych - pierożki ravioli. Na zdjęciach widać Pana zarówno od północnej, jak i południowej strony. 7 marca sonda dokonała największego podczas całej swej misji zbliżenia do tego księżyca, z odległości niespełna 25 tysięcy kilometrów pokazała go z 8-krotnie większą dokładnością, niż kiedykolwiek wcześniej. Sonda wykonała też ostatnio niezwykłe zdjęcia innego z księżyców Saturna - Mimasa.

Pan w obiektywie sondy Cassini /NASA/JPL/Space Science Institute /materiały prasowe

Naukowcy są przekonani, że niezwykły kształt Pana wynika z tego, że tworzył się w otoczeniu pierścieni Saturna. Księżyc stopniowo ściągał na swoją powierzchnię pył z pierścienia, który w czasach, gdy Układ Słoneczny był jeszcze dość młody, był prawdopodobnie w tej odległości od planety grubszy, niż obecnie.

Niezwykła struktura zachowała się prawdopodobnie dlatego, że grawitacja Pana jest bardzo słaba. Gdyby była silniejsza, grzbiet nie byłby tak wysoki, bo by się rozsypał. Przy tak niskiej grawitacji pył po prostu osiada na nim i nie osypuje się na dół. Jak się przypuszcza, księżyc ma lodowe jądro otoczone przez materiał skalny o mniejszej gęstości. 

Na powyższym zdjęciu, po lewej stronie widać wspomniane ujęcie z 7 marca, z odległości 24583 kilometrów, po prawej kolejne zdjęcie, już z większej odległości - 37335 kilometrów.

Zanim Cassini "pożegnał" się z Panem, 30 stycznia wykonał ostatni bliski przelot w pobliżu księżyca Mimas. Zbliżył się doń na odległość nieco ponad 41 tysięcy kilometrów. Powierzchnia Mimasa pokryta jest niezliczoną liczbą kraterów, choć na tym najnowszym zdjęciu nie widać największego z nich, Herschela, który nadaje mu wygląd Gwiazdy Śmierci z "Gwiezdnych Wojen".

Gigantyczny krater Herschel jest widoczny na zdjęciu wykonanym 19 listopada 2016 roku z odległości około 85 tysięcy kilometrów. Ma blisko 140 kilometrów średnicy, a ściany na jego krawędzi wznoszą się na wysokość nawet 5 kilometrów. Astronomowie nie przestają wyrażać zdziwienia, że po uderzeniu tak potężnego obiektu Mimas nie rozpadł się na kawałki.

Cassini realizuje w tej chwili ostatni etap swojej misji, nazwany Grand Finale. W ramach tego etapu 20 razy przeleci po zewnętrznej stronie pierścienia F. Potem, po ostatnim przelocie obok księżyca Tytan, sonda wejdzie na ostatnią serię orbit i 22 razy przeleci między Saturnem a wewnętrzną krawędzią jego pierścieni. Finał misji i wejście w atmosferę samego Saturna planowane jest na 15 września 2017 roku.