Medycyna coraz lepiej zdaje sobie sprawę z konieczności ograniczenia ilości przepisywanych pacjentom antybiotyków, ponieważ ich nadużywanie może doprowadzić do epidemii chorób wywoływanych przez odporne na antybiotyki bakterie. Najnowsze wyniki badań naukowców z Zurychu i Londynu wskazują tymczasem na możliwość wykorzystania antybiotyku w zupełnie innej dziedzinie. Jak pisze w najnowszym numerze czasopismo "Molecular Psychiatry", doksycyklina może pomóc w leczeniu zespołu stresu pourazowego (PTSD).

Zdj. ilustracyjne / Dominic Lipinski/ PA /PAP

Badacze z University College London i University of Zurich odkryli włąśnie, że popularny antybiotyk, doksycyklina może zaburzać tworzenie się w mózgu negatywnych skojarzeń związanych z traumatycznymi przeżyciami. To otwiera szanse zarówno wykorzystania doksycykliny w szczególnych okolicznościach do zapobiegania tak zwanemu zespołowi stresu pourazowego, jak i zwiększenia skuteczności jego terapii.

Te wnioski to owoc bardzo rygorystycznie prowadzonych badań z udziałem 76 zdrowych ochotników. W pierwszym etapie eksperymentu części z nich podano doksycyklinę lub placebo, po czym przyzwyczajano ich do kojarzenia konkretnego koloru na ekranie komputera z... bolesnym impulsem elektrycznym. Na ekranie pojawiały się kolory niebieski lub czerwony i przy jednym z nich badani mieli 50 procent szans, że otrzymają bolesny impuls. Kolory pojawiały się w przypadkowej sekwencji, w sumie badani byli rażeni prądem 160 razy. To wystarczało, by jeden z kolorów zaczął im się kojarzyć z przykrym doświadczeniem.

Tydzień później ochotnicy przeszli drugą fazę eksperymentu, podczas której nie podawano im juz żadnych leków, nie rażono też prądem. Tym razem pojawieniu się dowolnego, "dobrego" lub "złego" koloru towarzyszył głośny dźwięk. Reakcję lękową badano obserwując mruganie oczami, instynktową reakcję na zagrożenie. Poziom traumy związanej z pierwszą częścią eksperymentu oceniano porównując reakcje lękową na dźwięk pojawiający się przy okazji "złego" i "dobrego" koloru. Okazało się, że reakcja lękowa u osób, którym podawano doksycyklinę, była nawet o 60 procent słabsza, co wskazuje, że antybiotyk w istotnym stopniu zakłócił tworzenie się w mózgu negatywnego skojarzenia. Inne wskaźniki zdolności poznawczych, w tym pamięć sensoryczna, czy poziom uwagi, nie ulegały przy tym zmianie.

Gdy mówimy o ograniczeniu pamięci lękowej, nie mamy na myśli wyrzucenia z pamięci tego, co się stało - tłumaczy współautor pracy, prof. Dominik Bach (UCL i University of Zurich). Uczestnicy nie zapominają, że bolesne impulsy elektryczne towarzyszyły czerwonemu kolorowi na ekranie, zapominają jednak, by na widok czerwonego ekranu instynktownie się bać. Uczenie się lęku wobec zagrożeń jest istotnym mechanizmem przetrwania, ale nadmierny lęk w oczekiwaniu na to, co może się wydarzyć, prowadzi do poważnych zaburzeń, jak PTSD - dodaje.

Odkrycie opiera się na wcześniejszych obserwacjach, że mózg potrzebuje do tworzenia wspomnień tak zwanych enzymów macierzowych znajdujących się poza komórkami nerwowymi. Nadczynność tych enzymów powiązano też wcześniej z pewnymi chorobami autoimmunologicznymi i nowotworowymi. To właśnie do walki z tymi chorobami testowano blokującą aktywność enzymów doksycyklinę. Kolejnym etapem badań był eksperyment związany z PTSD.

Wykorzystanie doksycykliny do zapobiegania PTSD z natury może ograniczyć się tylko do wyjątkowych sytuacji, traumatycznych przeżyć zwykle przecież nie da się przewidzieć. Znacznie większe nadzieje można wiązać z metodami terapii PTSD, zakładającymi wyobrażanie sobie podobnych sytuacji, czyli tak zwaną rekonsolidację. Są szanse, że antybiotyk pomoże sprawić, że terapie, potrzebne choćby żołnierzom czy ofiarom wypadków, staną się bardziej skuteczne.

(mpw)