Monopolista dyktuje ceny. Tym razem chodzi o cenę leku, na którego zakup nie stać szpitali. Chodzi o Isofluran, najbardziej powszechny i nowoczesny lek anestezjologiczny, wykorzystywany również w Polsce. Okazuje się, że polskie szpitale płacą za ten specyfik kilkakrotnie więcej niż Niemcy czy Anglicy.

Lek ten stosuje m.in. Śląskie Centrum Chorób Serca i Górnośląskie Centrum Kardiologii. Placówki te przeprowadzają jedną czwartą operacji serca w Polsce.

Za wszelką cenę staramy się Isofluran utrzymać w naszym ośrodku. Szpital płaci za to gigantyczne koszty. Wszyscy musimy pamiętać, że są to pieniądze publiczne - powiedział RMF Piotr Knapik, kierownik Katedry Anestezjologii Śląskiej Akademii Medycznej.

Jak to możliwe, by ten sam lek, sprzedawany przez producenta był w Polsce kilka razy droższy niż w Wielkiej Brytanii i Niemczech? Takich monopolistycznych praktyk nie może zrozumieć dyr. Śląskiego Centrum Chorób Serca: Takie działanie jest działaniem niemoralnym z punktu widzenia ludzkiego, szkodzącym firmie i chyba przez samą firmę nieoczekiwanym - mówi prof. Marian Zębala.

Dolnośląskim przychodniom i gabinetom lekarskim brakuje pieniędzy. Wiele wskazuje więc na to, że do końca roku mieszkańcy Dolnego Śląska będą musieli płacić za porady lekarzy specjalistów i zabiegi rehabilitacyjne. czytaj więcej

Według lekarzy takie praktyki mają zmusić szpitale do kupowania ekskluzywnego odpowiednika, który teraz jest w tej samej cenie co Isofluran. Producent nie wziął chyba jednak pod uwagę sytuacji finansowej polskich szpitali. Dyrektorzy niektórych placówek już zapowiadają, że jeżeli ceny Isofluranu nie spadną, będą musieli sięgnąć po przestarzałe, ale dużo tańsze leki.

Rzeczniczka firmy Aneta Augustyn poinformowała, że firma Abott przygotowuje oświadczenie w tej sprawie. Lekarze zapewne oczekują na nie z niecierpliwością.

Foto: Archium RMF

05:50