Coraz mniejsze zagrożenie powodziowe na południu kraju. Poziom Wisłoki i Wisły w rejonie Mielca na Podkarpaciu podnosi się powoli - w Mielcu Wisłoka przekracza stan alarmowy o pół metra, w Ostrówku Wisła osiągnęła poziom ok. 30 cm poniżej stanu alarmowego.

W gminach powiatu mieleckiego wciąż jednak obowiązują alarmy powodziowe. Powolnemu wzrostowi wód w rzekach sprzyja brak opadów deszczu i ustabilizowana sytuacja na dopływach.

Na Wiśle przepływa fala powodziowa z Małopolski - na szczęście nie jest ona wysoka. Z kolei w górnym biegu Wisłoki oraz na innych rzekach Podkarpacia woda stopniowo opada. W wielu miejscach płynie już poniżej stanów ostrzegawczych lub przekracza je zaledwie o kilka centymetrów.

W związku z tym w powiecie jasielskim i Jaśle oraz pow. łańcuckim stany alarmowe zamieniono na pogotowia powodziowe. Stany alarmowe utrzymywane są jeszcze w Rzeszowie i w podrzeszowskim Tyczynie. Nieznacznie podnosi się poziom Sanu, jednak na razie nie ma zagrożenia.

Po ponad dobie znów działa ujęcie wody w Szczawnicy w Małopolsce. Wyłączono je wczoraj ze względu na zanieczyszczenie Dunajca, wywołane obfitymi opadami deszczu. Nadal jednak obowiązuje tam alarm powodziowy. czytaj więcej

W małopolskiej Szczawnicy uruchomiono - po ponad dobie - ujęcie wody na Dunajcu, zanieczyszczone przez ulewy. Ale zakręcone kurki z wodą to niejedyna szkoda po ulewnych deszczach w Szczawnicy. Woda zalała piwnice i kotłownie w kilkunastu domach i uszkodziła nawierzchnię kilku ulic.

W małopolskim uzdrowisku był reporter RMF Witold Odrobina. Posłuchaj: