Wyścigi Formuły 1 to naprawdę elitarny sport. Nawet bycie kibicem sporo kosztuje. Wierny fan naszego Roberta Kubicy, który chce go oglądać z bliska, musi mieć naprawdę sporo oszczędności.

Turcja, Włochy, Chiny, Japonia i na koniec Brazylia - tam właśnie do końca roku będzie ścigał się Polak. Postanowiliśmy więc policzyć koszty dojazdu, biletów wstępu na tor i pobytu w hotelach.

Robert Kubica na stałe wchodzi do grona kierowców Formuły 1 – Polak zastąpi Jacques’a Villeneuve’a, który odszedł z teamu BMW Sauber. Kierowcą zespołu będzie do końca sezonu. Kubica będzie więc startował w zawodach Grand Prix, a nie tylko na treningach. czytaj więcej

Zacznijmy od dojazdu – bilety lotnicze do wymienionych wyżej pięciu krajów będą nas kosztować około 16 tys. złotych. Zakładając, że w każdym z miejsc spędzimy dwie doby, musimy doliczyć noclegi w hotelach. A to kolejne 5 tys. złotych Podobnie przedstawiają się koszty wstępu na tor – i znów 5 tys. złotych. Dodając do tego koszty wyżywienia i nieprzewidziane wydatki - w sumie około 30 tys. złotych.

Nieco tańsze są za to gadżety - nieodłączne przecież atrybuty fanów. Czapeczkę z daszkiem można kupić za około 100 złotych, T-shirt z napisem Kubica to 150 złotych. A, i nie zapomnijcie doliczyć dobrej lornetki i zatyczek do uszu.