Nie żyje Zygmunt Piekacz - artysta rzeźbiarz, nauczyciel rzeźby. Miał 79 lat. Zawiózł swoje prace na ostatnią wystawę do zakopiańskiej Galerii Sztuki. Wracając do domu zginął w wypadku – poinformowała Anna Zadziorko dyrektorka Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem.

zdj. ilustracyjne /policja.gov.pl /

W czwartek po południu Zygmunt Piekacz był w galerii po raz ostatni. Kiedy wracał do domu na rowerze wjechał pod samochód.

To ogromna strata. Był to czynny artysta, mimo swoich lat. Ciągle przygotowywał swoje wspaniałe prace, charakterystyczne dla niego, rozpoznawalne, anegdotyczne, opowiadające o tym co się dzieje. Był człowiekiem dobrym, łagodnym, tolerancyjnym, co nie znaczy, że pobłażliwym - wspominała Zadziorko.

Piekacz był nauczycielem rzeźby w Liceum Plastycznym im. Antoniego Kenara. Był też wychowankiem tej szkoły, gdzie uczył go sam Kenar oraz takie indywidualności jak Władysław Hasior, Antoni Rząsa czy Tadeusz Brzozowski.

Potrafił pomagać zarówno tym uczniom, którzy byli wybitnie zdolni, oraz tym słabszym. W każdym potrafił odnaleźć pierwiastek twórczy i go rozwijać. Był wspaniałym kolegą, zawsze pogodny, uważny i słuchający. Takich ludzi jest niewielu - mówiła Zadziorko.

Zygmunt Piekacz urodził się w Zawichoście 22 września 1936 r. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale rzeźby. Cykl jego rzeźb, m.in. pieta znajdują się w sanktuarium Maryjnym na zakopiańskiej Olczy.

(j.)