Ma około 180 centymetrów wysokości i waży 35 kilogramów. By na niej zagrać, trzeba nastroić 36 strun wytrzymujących napięcie powyżej 730 kilogramów. Rozpropagowana przez Marię Antoninę w XVIII wieku harfa celtycka do dziś pozostaje jednym z najpiękniejszych i zarazem najbardziej tajemniczych instrumentów. Warsztaty gry na harfie zaproponowali Łodzianom uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Henryka Wieniawskiego.

Z uczestnikami warsztatów rozmawiała Agnieszka Wyderka

Chętnych do spróbowania swoich sił w grze na tym wyjątkowym instrumencie nie brakowało. Zwłaszcza, że w Porcie Łódź, gdzie zorganizowano warsztaty, przewijają się tłumy odwiedzających. Warsztaty odwiedziła również reporterka RMF FM Agnieszka Wyderka.

Harfa jest bardzo wrażliwa na zmiany temperatury i transport. Po przewiezieniu, każdą jej strunę trzeba po kolei nastroić. Pomocny jest przy tym elektroniczny tuner, który ma wbudowany mały mikrofon. Wystarczy podłączyć go do instrumentu, a odczyty na wyświetlaczu pokazują, czy struna wydaje właściwy dźwięk. Harfę stroi się jak struny w gitarze - wyjaśnia Dorota Szyszkowska-Janiak, nauczycielka z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Wieniawskiego w Łodzi.

Harfa celtycka pochodzi z Irlandii (jest nawet w godle tego kraju) i ma nieco ludowe brzmienie. Instrument różni się od harfy koncertowej wielkością, naprężeniem strun, nie ma też pedałów. Gra na harfie celtyckiej jest mniej skomplikowana i właśnie dlatego instrument ten jest bardzo dobry dla początkujących. Mali muzycy, którzy już potrafią grać, doskonale rozróżniają obydwa instrumenty.

Gra na harfie bardziej przypomina grę na gitarze, niż na fortepianie - wyjaśniają reporterce RMF FM uczniowie szkoły muzycznej. A co jest najtrudniejsze? To zależy od tego, gdzie się gra - przekonuje kilkuletnia harfiarka. Na koncercie najtrudniejsze jest to, że można zapomnieć nut. Wtedy nie wiadomo, co zrobić, bo jeszcze dochodzi stres. Natomiast, gdy gram dla rodziny, to wtedy najtrudniejsze jest to, żeby właściwie złapać strunę - dodaje.

Rodzice dzieci, które uczą się grać na harfie, bardzo cenią sobie ten instrument. Gra nie jest tak inwazyjna, jak wtedy, gdy dziecko uczy się grać na trąbce, czy skrzypcach. Dźwięki harfy są łagodne, wręcz kojące. Dzieciom też dobrze się kojarzą - płyną delikatnie, jak w melodiach z kołysanek. Chociaż harfa jest przyjazna dla otoczenia, to wolimy ćwiczyć w szkole. Tam jesteśmy z córką skupione tylko na zadaniu. W domu zawsze znajdzie się coś, co rozprasza uwagę. Poza tym harfa nie jest tanim instrumentem, bo kosztuje około 1800 euro - przekonuje jednak mama jednej z uczennic łódzkiej szkoły.

Inni zadowoleni rodzice podpowiadają, że harfa wraca do łask. Szczególnie widać to na zachodzie Europy. Instrument ten chętniej wybierają kobiety, chociaż coraz częściej przekonują się do niego także mężczyźni.