Na amerykańskich aukcjach pojawiły się rękopisy Fryderyka Chopina, które zostały nielegalnie wywiezione z kraju. Możemy je bezpowrotnie utracić - alarmuje "Rzeczpospolita".

Jeden z eksponatów prezentowanych na wystawie rękopisów pt. "Chopin najniezdecydowańszy. Zdjęcie ilustracyjne /Bartłomiej Zborowski /PAP

Chodzi o trzy rękopisy potwierdzające odbiór honorariów od firm wydawniczych za sprzedaż praw autorskich do wydań utworów kompozytora. Wszystkie są sygnowane podpisem Chopina.

W 2014 roku zostały kupione na aukcji w Warszawie za 85 tys. zł. Następnie ktoś je nielegalnie wywiózł do USA. W kwietniu tego roku jeden z dokumentów pojawił się na aukcji w Nowym Jorku - za 65 tys. dolarów.

Nie znalazł kupca, ale antykwariusz ciągle jest zainteresowany jego sprzedażą i twierdzi, że ma więcej rękopisów Chopina, które kupił w Polsce.

"Rzeczpospolita" dodaje, że w 2014 roku instytucje publiczne nie były zainteresowane zakupem rękopisów na aukcji w Warszawie. Dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć dlaczego.

(ug)