Wieczorem na Festiwalu Filmowym w Berlinie - światowa premiera najnowszego filmu Romana Polańskiego - "Autor Widmo". Po czerwonym dywanie przejdą Ewan McGregor i Pierce Brosnan, obaj grają główne role w tym politycznym dreszczowcu. Ale samego Polańskiego nie będzie, przebywa w areszcie domowym w Szwajcarii.

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta zastanawia się z krytykiem filmowym Tomaszem Raczkiem, co będzie, gdy film Polańskiego wygra Berlinale

Tytuł "Autor Widmo" jest w przypadku tego filmu wyjątkowo wymowny. Po pierwsze Polańskiego nie mogło być w wielu miejscach, w których powstawał jego film o człowieku w potrzasku- np. w Ameryce i w Wielkiej Brytanii. Był tam tylko duchem. Z ekipą łączył się przez internet. Po drugie część post produkcji, czyli ostatecznego szlifowania odbywała się już w areszcie w Szwajcarii.

Wybraliśmy go do konkursu, bo to wielki film - zapewnia szef festiwalu. Świat dopiero dziś pozna "Autora Widmo". Do polskich kin najnowszy film Romana Polańskiego trafi 19 lutego.