Zapraszamy Was na wakacyjną podróż po zakątkach Mazowsza; regionu pięknego, ale jak się okazuje wciąż czekającego, by go odkryć na nowo. Razem z naszym reporterem odwiedziliśmy dziś Pułtusk, Opinogóry i Ciechanów.

Pułtusk - to zaledwie godzina jazdy bardzo malowniczą drogą do Ostrołęki, wzdłuż Zalewu Zegrzyńskiego i pięknych lasów.

Atrakcją Pułtuska jest najdłuższy rynek w Europie, otaczony malowniczymi kamieniczki. Rynek zamykają przepiękne zabytki – z jednej strony zamek, z drugiej bazylika z unikatowymi freskami.

Trzy dni spędził w Pułtusku Napoleon. To tu powstała pierwsza na Mazowszu drukarnia. W Pułtusku mieściła się także siedziba Kolegium Jezuitów, w którym wykładali Piotr Skarga i Jakub Wujek.

Opinogóra – malutka miejscowość koło Ciechanowa. To tu mieszkał Zygmunt Krasiński; tu także pochowano naszego wieszcza.

W Opinogórze warto zwiedzić neogotycki Zameczek Krasińskich, w którym obecnie jest Muzeum Romantyzmu, oraz kościół Wniebowzięcia NMP z kryptami grobowymi ich rodziny.

Do zwiedzania udostępniony jest parter zamku, gdzie można oglądać eksponaty związane z historią rodu Krasińskich (nawiązują także do epoki napoleońskiej). W muzeum można zobaczyć oryginalną, skórzaną teczkę Napoleona, pozostałe trzy są we Francji. Po zwiedzeniu pałacyku, warto pospaceorwać po romantycznym parku w stylu angielskim.

Wciąż żywa wśród mieszkańców Opiniogóry jest historia wesela Krasińskich, na które przybyło 400 gości. Wzdłuż alejek ustawiono długie stoły, na których leżały pieczone woły ze złoconymi rogami. Były występy artystyczne, a na przyjazd młodych wzbił się w niebo wielki srebrny balon. Przyjęcie trwało dwa dni.

Z Opinogóry reporter RMF pojechał do Ciechanowa, gdzie znajduje się średniowieczny, obronny zamek książąt mazowieckich. Atakowali go Krzyżacy, Jadźwingowie i Litwini. W kolejnych wiekach stracił jednak swoje znaczenie militarne, ale za to stał jednym z ulubionych miejsc królowej Bony.

Z Boną związana jest legenda. Pewnego dnia królowa poszła wykąpać się w pobliskiej rzece. Na widok jej nóg wieśniacy krzyknęli: „Ale łydy” i od tej pory rzeka ta nosi nazwę Łydynia.

Co roku na terenie zamku ciechanowskiego odbywają się turnieje rycerskie