Obraz Jacka Malczewskiego „Geniusz w pracowni malarskiej” został kupiony na jesiennej aukcji Sztuki Dawnej DESA Unicum za 840 tys. zł. Obraz uzyskał cenę 720 tys. zł. Razem z opłatą aukcyjną kolekcjoner zapłacił za dzieło Malczewskiego ok. 840 tys. zł.

"Geniusz w pracowni malarskiej" Jacka Malczewskiego /Materiały prasowe

W centrum obrazu Malczewskiego "Geniusz w pracowni malarskiej" znajdują się dwie nagie postaci. Za ich plecami widzimy szereg chłopców, mężczyzn i starców. Ustawieni rzędem bohaterowie w różnym wieku zdają się portretami jednej i tej samej osoby. Analogiczne surrealistyczne kolejki można zobaczyć w słynnych kompozycjach "Melancholia" i "Błędne koło". To obok nich trzecie monumentalne płótno artysty rozgrywające się we wnętrzu pracowni artysty. To w niej, jeśli wierzyć obrazom Malczewskiego, zamieszkiwały rozmaite zjawy i demony. Cena wywoławcza pracy wynosiła 500 tys. zł.

Ostatni raz obraz "Geniusz w pracowni malarskiej" widziano w 1939 roku na monograficznej pośmiertnej wystawie artysty.

Właścicielem obrazu był wtedy "M.G.", zidentyfikowany jako Mieczysław Gąsecki, przyjaciel Malczewskiego. Jako malarz i konserwator pomagał on artyście w drobnych pracach technicznych. Ten w zamian sportretował go kilka razy i na przestrzeni dwóch dekad podarował mu około dziesięciu obrazów, wśród nich był uznany za najciekawszy "Geniusz w pracowni".

"Aukcja była udana"

Wielokrotne przebicie ceny wywoławczej - 40 tys. zł - osiągnął obraz "Polowanie" Stefana Płużańskiego z 1936 roku. Został on sprzedany za 160 tys. zł.

Dwie monumentalne prace Wilhelma Kotarbińskiego pochodzące z XIX wieku również uzyskały wysokie ceny; liryczna "Serenada księżycowa", której cena wywoławcza wynosiła 400 tys. zł, została sprzedana za 540 tys. zł. Drugi obraz - "Kazanie w Karnafum" za 460 tys. zł.

Ciekawostką na aukcji była praca Biagio Barzottiego z XIX wieku wykonana w technice mikromozaiki - "Papież Leon XIII z kardynałami: Rampolla, Parochi, Bonaparte i Sacconi". Obraz miał cenę wywoławczą - 16 tys. zł, a został zakupiony za 100 tys. zł.

Aukcja była udana - mówi Jan Koszutski, dyrektor Domu Aukcyjnego DESA Unicum. Cieszy nas to, że kolekcjonerzy doceniają dzieła wybitne, rzadko pojawiające się na rynku, takie jak np. obrazy Płużańskiego, Kotarbińskiego, Barzottiego. Mieliśmy też bardzo ciekawą licytację obrazu Józefa Czapskiego artysta ostatnimi czasy ma renesans. Uzyskane 80 tys. zł za niewielki obraz Czapskiego to dobra cena - zaznaczył Jan Koszutski.

Interesująco przebiegały licytacje dwóch obrazów Meli Muter, przedstawicielki Ecole de Paris. Prace, niewielkich rozmiarów, sprzedały się za 240 tys. i 90 tys. zł.

Według Koszutskiego wyniki jesiennej aukcja Sztuki Dawnej, na której prezentowano prace wybitnych artystów XIX wieku, początków wieku XX oraz międzywojnia, świadczą o tym, że coraz więcej zamożnych osób kolekcjonuje obrazy, dzięki czemu rynek sztuki w Polsce jest stabilny, a nawet się efektownie rozwija.

(mpw)