Tegoroczny 54. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej nie odbędzie się w Opolu, ale w innym mieście. W tym tygodniu ogłosimy, gdzie - poinformował prezes TVP Jacek Kurski.

Amfiteatr w Opolu /Krzysztof Świderski /PAP

Kurski, pytany w TVP Info o przyszłość festiwalu w Opolu, odpowiedział: Festiwal Polskiej Piosenki jest, on się w tym roku nie odbędzie w Opolu, on się odbędzie w innym mieście; w tym tygodniu ogłosimy, mamy kilka zgłoszeń i jedno potwierdzenie pisemne, kilka zainteresowań nowej lokalizacji.

Telewizja Polska organizuje Festiwal Polskiej Piosenki w innym mieście - podkreślił Kurski. Jestem przekonany, że piękny festiwal, jaki zorganizujemy i ogłosimy w tym tygodniu wraz z jego programem, będzie rekompensatą dla naszych widzów za te chwilowe kłopoty, nie z winy Telewizji Polskiej - dodał.

W poniedziałek władze Opola poinformowały, że wypowiadają TVP umowę na organizację 54. KFPP. Powodem - jak podano - jest niewywiązywanie się Telewizji z zapisów umowy. Niemożność zrealizowania niniejszej umowy wynika chociażby z faktu, że z udziału w 54. KFPP wycofała się Maryla Rodowicz, a do zorganizowania jej Złotego Jubileuszu w umowie zobowiązuje się Telewizja. Publiczne wycofanie się wielu artystów z udziału w festiwalowych koncertach obniżyłoby znacząco rangę Festiwalu - napisał prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski.

W reakcji na tę decyzję TVP poinformowała, że pomimo rozwiązaniu umowy na organizację festiwalu odbędzie się on w zbliżonym terminie. Imprezę planowano wcześniej na 9 czerwca.

Kurski zapowiedział, że TVP "wystąpi z pozwem o wielomilionowe odszkodowanie, dlatego że przeniesienie lokalizacji (festiwalu) w tak krótkim czasie ponosi za sobą olbrzymie konsekwencje finansowe". W jego ocenie prezydent Wiśniewski "naraził Opole na wielomilionowe odszkodowanie".

Krótko mówiąc: pan prezydent Opola postanowił zniszczyć festiwal, który był chlubą jego miasta. To nie Opole stworzyło Telewizję Polską, to Telewizja Polska stworzyła markę Opola i będąc kimś tak nieodpowiedzialnym, żeby w imię jakiś partykularnych, absurdalnych rozgrywek i braku tolerancji, godzić się na wzięcie udziału w politycznej hucpie, naprawdę okrywa pana Wiśniewskiego hańbą, on się z tego nie wytłumaczy przed mieszkańcami Opola - uważa Kurski.

Jak mówił, jest "porażony, że w takim dniu, kiedy opłakujemy śmierć wybitnego artysty (w poniedziałek zmarł Zbigniew Wodecki - PAP), dla którego mogliśmy umówić się z prezydentem Opola, że zrobimy specjalny koncert dla jego hołdu i pamięci, np. w miejsce odwołanego koncertu Maryli Rodowicz, że prezydent Opola bezprawnie zrywa umowę z Telewizją. Myślę, że robi wielką krzywdę Opolu, wielką krzywdę widzom i ponosi historyczną odpowiedzialność za to, że tego festiwalu nie będzie w tym roku w Opolu".

Prezes TVP tłumaczył, że prezydent Opola "z nieznanych powodów" zwlekał z podpisaniem umowy z TVP na organizację festiwalu w Opolu. Próbował cały czas ingerować w treść zaproszonych artystów, cały czas wyczuwałem niechęć wobec zaproszenia Jana Pietrzaka, wybitnego barda polskiej wolności, cały czas unosił się tu posmak czegoś, że Opolu się nie podoba. Potem był opór przy dystrybucji biletów i narzucanie nam pośrednika, w konsekwencji kilka nieodpowiedzialnych wpisów na Facebooku ze strony pana prezydenta bez uprzedzenia Telewizji Polskiej, w której zaczął dywagować żeby przenieść gdzieś festiwal, a dzisiaj zabronienie ekipom Telewizji Polskiej, które według umowy o 8 rano miały ustawiać scenografię, wejścia tam i zerwanie umowy - powiedział Kurski.

Jest to niewybaczalny skandal i okrył hańbą się pan prezydent, mówię to z przykrością, dlatego że muzyka nie jest ani PiS-owska, nie jest Platformerska, jest po prostu polska, a to jest festiwal polskiej piosenki - dodał Kurski.

Prezes TVP zaznaczył, że pierwszy raz jest gościem w programie TVP i tylko dlatego, że "nastąpił brutalny atak na dobro publiczne, na Telewizję Polską i na polską kulturę i nie można się na to zgodzić. Mam nadzieję, że obronimy polską muzykę, obronimy polską piosenkę i nie pozwolimy jej upolityczniać" - dodał.

Kurski zdementował także informacje o tym, że istniała "czarna lista" artystów, cenzurująca tych, którzy mieli wystąpić na koncercie jubileuszowym Maryli Rodowicz.  Nie było żadnej "czarnej listy". Kayah, mimo że występuje na marszach KOD-u (...), mimo że uczestniczy w "czarnych marszach", była nieustannym gościem Telewizji Polskiej - śpiewała kolędy, była bez przerwy w programie "Jaka to melodia", "Kocham Cię Polsko", była gościem "Pytania na śniadanie", była również gościem Maryli Rodowicz, wyrażano zgodę, w niczym mi to nie przeszkadzało. Stworzono fake, wielkie kłamstwo, jakoby była "czarna lista". Nie ma żadnej "czarnej listy", jest wolność. Telewizja Polska jest dla wszystkich, wszyscy mogli zaśpiewać dla Maryli Rodowicz - zaznaczył Kurski.

Prezes TVP podkreślił także, że "jedynym powodem odwołania koncertu Maryli Rodowicz (w Opolu) była śmierć jej mamy".

(az)