​Akademia Szwedzka poinformowała, że z jej grona odchodzi pisarka Sara Stridsberg. To już kolejna rezygnacja w związku ze skandalami w tej instytucji, co zwiększa ryzyko, że w tym roku Akademia nie wskaże laureata literackiego Nobla. Z liczącej pierwotnie 18 członków Akademii Szwedzkiej pozostało w niej już tylko 10 osób.

Kryzys w Akademii pogłębia się, a zaufanie do tej instytucji sięga zera. Odejście Sary Stridsberg to gwóźdź do trumny tegorocznej Nagrody Nobla - uznał w komentarzu szef działu kultury gazety "Dagens Nyheter" Bjoern Wiman.

Podobnie uważa Asa Linderberg z dziennika "Aftonbladet", która napisała, że "w tym roku prawdopodobnie nie poznamy laureata literackiej nagrody Nobla". Akademia Szwedzka traci kworum, nie będzie mogła podjąć żadnej decyzji, w tym wskazać jesienią nazwiska noblisty - podkreśla Linderberg.

Szwedzkie Radio informuje, powołując się na własne źródła, że w Akademii Szwedzkiej, a także w Fundacji Noblowskiej trwa dyskusja, czy w tym roku poznamy literackiego Nobla. Według jednej z opcji nazwisko noblisty w dziedzinie literatury za 2018 rok może być ogłoszone w 2019 roku. W takim przypadku w przyszłym roku uhonorowano by dwóch laureatów.

W piątek prokurator Urzędu ds. Przestępstw Gospodarczych poinformował, że wszczął postępowanie związane z działalnością Akademii Szwedzkiej. Rezygnacje z udziału w pracach tego gremium mają związek ze skandalem, jaki wybuchł jesienią ubiegłego roku, gdy francusko-szwedzki fotografik i reżyser Jean-Claude Arnault, mąż członkini Akademii Katariny Frostenson, został oskarżony o gwałty oraz o to, że był źródłem przecieków.

18 kobiet oskarżyło go o wykorzystywanie seksualne. Pięć z nich zdecydowało się złożyć doniesienie na policję z oskarżeniem o gwałt. Część zarzutów została jednak umorzona z powodu przedawnienia lub braku dowodów.

Z dochodzenia zamówionego przez byłą sekretarz Akademii Szwedzkiej Sarę Danius wynika, że mąż Frostenson był źródłem przecieku o Nagrodzie Nobla dla Wisławy Szymborskiej (1996), Elfriede Jelinek (2004), Harolda Pintera (2005), Jean-Marie Gustave'a Le Clezio (2008), Patricka Modiano (2014), Swiatłany Aleksijewicz (2015) oraz Boba Dylana (2016).

Śledztwo wykazało także, że w Akademii dochodziło do konfliktu interesów podczas podejmowania decyzji o hojnych dotacjach. Jean-Claude Arnault prowadził klub kulturalny, na którego działalność otrzymywał pieniądze z Akademii.

Aby oczyścić się z zarzutów, Akademia Szwedzka przekazała wyniki dochodzenia organom ścigania.

Z inicjatywą ratowania Akademii Szwedzkiej wystąpił król Szwecji Karol XVI Gustaw, który ogłosił, że chce zmienić statut tej instytucji, dzięki czemu możliwe ma być uzupełnienie jej składu. Według obecnych przepisów członkostwo w Akademii jest dożywotnie, więc jedynie po śmierci któregoś z członków wskazuje się następcę.

(ph)