„To był wybitny człowiek, któremu Polska jest winna państwowy pogrzeb” – powiedział o zmarłym w niedzielę Andrzeju Wajdzie minister kultury Piotr Gliński. „Nie wiem, jak to będzie, bo to zawsze trzeba będzie ustalić z rodziną, z najbliższymi” - zastrzegł.

Andrzej Wajda /PAP/JENS KALAENE /PAP/EPA

Andrzej Wajda, jeden z najważniejszych polskich reżyserów filmowych, zmarł w niedzielę w wieku 90 lat. To oczywiście bardzo duża strata dla polskiej kultury, jeden z najwybitniejszych, być może najwybitniejszy polski reżyser - reżyser filmów bardzo polskich, on się z tą polskością ciągle zmagał - powiedział w Katowicach Gliński. Osobiście za najcenniejsze jego utwory uważam "Ziemię obiecaną", "Wesele", "Człowieka z marmuru", "Człowieka z żelaza" i te kameralne filmy. O nich też pamiętajmy, to były piękne obrazy; właśnie obrazy, bo on był romantykiem, symbolistą, ale także malującym swoje filmy obrazami, mam na myśli "Brzezinę", "Panny z Wilka", "Tatarak" - wymienił wicepremier.

Pamiętajmy także, że to był wybitny realizator teatralny, reżyser teatralny. Jego "Biesy", przedstawienie, które też w telewizji było dostępne w odcinkach: "Z biegiem lat, z biegiem dni" - taka tematyka bardzo mieszczańska, krakowska i polska w jakiejś mierze, wymiar polskości mieszczańskiej - zauważył Gliński.

(mn)