W wieku 94 lat nad ranem w Gdyni zmarł Franciszek Walicki, uważany za "ojca chrzestnego" polskiego rocka. Informację o śmierci Walickiego przekazał Marcin Jacobson, działający od wielu lat w środowisku muzycznym.

Franciszek Walicki na zdjęciu archiwalnym z 07.04.2014 /Adam Warżawa /PAP

Franciszek był wizjonerem, który dzięki swej energii, samozaparciu i pomysłowości wprowadzał na polski rynek muzyczne nowinki, które przyczyniły się do erozji nieludzkiego systemu. Ponad wszelką wątpliwość należał do najbardziej zasłużonych animatorów kultury w powojennej Polsce - podkreślił Jacobson.

Franciszek Walicki urodził się 20 lipca 1921 r. w Łodzi, rodzinnie związany z Wilnem, a od roku 1945 z Gdynią.

Był organizatorem pierwszych festiwali jazzowych w Sopocie (1956-57), publicystą, autorem tekstów (Jacek Grań), odkrywcą młodych talentów muzycznych. Aby nie drażnić władz zachodnim słowem "rock and roll" wymyślił termin "Big Beat" (mocne uderzenie), pod którym w Polsce rozwijał się ten gatunek muzyki.

Założyciel pierwszych w kraju zespołów rockowych: Rhythm and Blues, Czerwono-Czarni, Niebiesko-Czarni, twórca sopockiego klubu Non-Stop (1961), pierwszej polskiej dyskoteki (1970) i pierwszego polskiego pisma rockowego (Musicorama), a także menedżer zespołów Breakout i SBB.

(j.)