Aktorzy olsztyńskiego teatru im. Stefana Jaracza wracają do swojej starej siedziby. Pierwszą premierą w odnowionym gmachu będą "Damy i huzary" Aleksandra Fredry, w reżyserii Julii Wernio. Spektakl zapowiada się niezwykle imponująco, bo na scenerię składa się m.in. obrotowa scena.

Kostium epoki tylko pozornie będzie odsyłać widzów do dylematów szlacheckiego świata. Fredrę można przeczytać jako autora na wskroś współczesnego, a jego twórczość niekoniecznie musi oznaczać "twórczość z brodą".

Swoje intencje i realizacyjne tropy Julia Wernio tłumaczy w ten sposób:

Jestem kobietą żyjącą w XXI wieku - epoce walczącego feminizmu, parytetów i równouprawnienia "w domu i w zagrodzie". Kobiety zawłaszczają sobie coraz większe obszary tzw. "męskich zawodów". Patrzę, jak tlą się jeszcze niewielkie ogniska męskiego patriarchatu i myślę sobie, że już niedługo świat zmieni się bezpowrotnie. Zmieni się? A przecież, kiedy jest mi źle i smutno, marzy mi się rycerz i to koniecznie na białym koniu, który mnie uratuje! Płaczę na filmach i bez powodu, a na fachowców różnych branż często stosuję niezawodną metodę na bezradną blondynkę, którą może uratować tylko on, mądry i silny mężczyzna. Próbuję walczyć z banałem mojej kobiecości i ze światem komicznego macho w męskim wydaniu.

Próbuję po to, aby raz na jakiś czas poddać mu się z przyjemnością (ciastko z bitą śmietaną, przyjaciółki, fryzjer, nowa sukienka może i buty?). I jak tu się z tego nie śmiać, jak tu się nie śmiać z siebie? Tej radości brakuje mi w zwariowanym, ponurym świecie problemów istotnych. Tę chwilę wytchnienia dają mi cudowne "Damy i huzary" Aleksandra Fredry. Śmieję się z biednych huzarów, którzy przeżywają najazd kobiecego świata, a ten wywraca wszystko do góry nogami. I wywróciłby do końca, gdyby nie prosta rzecz - miłość młodych ludzi, naiwna, prosta i na przekór toczącym się damsko-męskim potyczkom. Wszystko kończy się dobrze, a ja czuję się oczyszczona śmiechem z samej siebie i moich "kobiecych" słabości. Pozbywam się tej pewności, że mnie to w żaden sposób nie dotyczy.

"Damy i huzary"