"Trochę nam się tęskni do czasów innych, gdzie pewne zwroty jak honor, braterskość, uczciwość i lojalność były tak bardzo oczywiste, że nikt z tym nie dyskutował" - mówi aktorka, która wciela się w rolę Celiny w "Czasie honoru" - Olga Bołądź. Dodaje także, że losy jej bohaterki i serialowego Michała będą splecione do końca... A my po raz kolejny mamy dla Was konkurs związany z serialem!

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta: Wszystkich interesuje, czy Michał i Celina wezmą ślub. Jak potoczą się ich losy?

Olga Bołądź: Możecie się państwo spodziewać, że losy Michała i Celiny będą razem splecione do końca. Jak sytuacja się rozwinie - tego nie chciałabym zdradzić z uwagi na to, że to jest bardzo ciekawa transza dla mojej postaci. I na pewno będzie między nimi dużo konfliktów z uwagi na to, że oni mają trochę inne pojęcie o tym, co będzie w ich życiu teraz ważne. Michał jednak pozostaje w takim myśleniu, że musi wrócić do Polski, że ta Polska go potrzebuje. Celina zaś wychodzi z założenia, że już dosyć się nacierpiała, dosyć wojny, dosyć przykrych przeżyć i ona ma zamiar wyjechać do Stanów Zjednoczonych, pracuje z Amerykanami, stara się im pomóc. Oni obiecują jej wizę amerykańską w zamian za przysługę, która okazuje się dosyć przykrą przysługą - musi współpracować z Rainerem, którego nienawidzi, który w poprzednich wątkach był jednym z jej najgorszych wrogów, jest zmuszona wrócić z nim do Polski, a co się dalej stanie - no cóż, nie mogę zdradzić.

Czy serial, film historyczny, oprócz tego, że jest oczywiście w kostiumach, więc to jest troszkę dla państwa, którzy grają we współczesnych fabułach czy w teatrze we współczesnych sztukach, inna sytuacja, czy to jest jakiś wyjątkowy gatunek, który wymaga od aktora jakiegoś specjalnego skupienia albo specjalnego zwrócenia na coś uwagi?

Aktor w takim serialu jak "Czas honoru", który jest serialem kostiumowym, musi przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że nie może odnosić się do swojej współczesności. Język jest inny, wymaga to większego skupienia, mniejszego odniesienia do siebie. Oczywiście gramy na swoich emocjach, więc one są jak najbardziej prawdziwe i moje, ale jest to postać, która jest wykreowana. Na pewno jest to ciekawsze zadanie, z uwagi na to, że gra się to inaczej - mamy kostium, scenografia, rekwizyty, także statyści poprzebierani w kostiumy żywcem wyjęte z ulic warszawskich z 1946 roku. To wszystko pomaga budować postać i pomaga, że tak powiem, przenieść się do innego świata.

"Czas honoru": "Ruda" na skraju załamania...

W nowym odcinku szóstej serii "Czasu honoru" poznamy dalsze losy zakładniczki porwanej przez partyzantów. Część żołnierzy uważa, że należy ją wykorzystać do walki z komunistami, inni stanowczo sprzeciwiają się tego typu metodom. 72. odcinek do zobaczenia już w najbliższą niedzielę o... czytaj więcej

To co widać to jedno, a to co słychać jest szalenie istotne. Cudnie napisane są dialogi. Rozumiem, że państwo, jako aktorzy, którzy dostają gotowe teksty, scenariusz tego serialu, zwracacie też na to uwagę, że on jest po prostu bardzo dobrze napisany, to się dobrze mówi, te dialogi nie są papierowe prawda?

Tak. Tutaj wielkie ukłony dla naszych scenarzystów, dla pana Sokoła i dla pani Ewy Wencel, z uwagi na to, że to jest naprawdę fajnie napisane, świetnie się to gra i super to się "układa w ustach" jak mówią aktorzy.

Zastanawiam się, na czym polega fenomen tego serialu, bo jednak mają państwo mnóstwo fanów, ale to nie są tacy fani, którzy śledzą tak z czystej ciekawości czy będzie wątek miłosny, nie tylko w każdym razie. To są ludzie, którzy po prostu pamiętają, co się działo w poprzednim odcinku, śledzą to, podoba im się ta historia i są też zafascynowani tą Polską, którą wy pokazujecie, bo serial historyczny, dobry serial historyczny to jest chyba potwornie trudna rzecz. Zastanawiam się, z czego jeszcze, bo już wspomniałyśmy o świetnych dialogach, o mocnej ekipie aktorskiej. Dlaczego tym ludziom ten serial się podoba? Wy pewnie też się nad tym zastanawiacie, macie ogromną rzeszę fanów.

Moim zdaniem trochę nam się tęskni do czasów innych, gdzie pewne zwroty jak honor, braterskość, uczciwość i lojalność były tak bardzo oczywiste, że nikt z tym nie dyskutował. Po prostu oni byli w zgodzie z własnym sumieniem a dopiero potem z sercem, oni kierowali się tym, co dobre również dla swojego narodu. Bardzo nam, każdemu z nas z osobna, zależy na tym czasie, który był i to jest ważne. Okres wojny, tego, co się działo po wojnie jest bardzo trudny. Może dlatego tak dużo nas to wszystko kosztuje i tak chcemy do tego wracać i to oglądać, bo to jest czas, z którego możemy być dumni, my jako naród, że byliśmy jednością, że walczyliśmy, że się nie poddaliśmy i że, wydaje mi się, do tej pory możemy czerpać wzorce z takich postaw życiowych. Chyba to najbardziej przyciąga widzów. Również chyba okres, o którym opowiadamy i o tym, jakie to było dla nas ważne, że chcemy o tym pamiętać i chcemy poznawać historię właśnie z tamtych czasów.

Napiszcie, jaki byłby Wasz idealny scenariusz dla wspólnych losów Celiny i Michała. Odpowiedzi przysyłajcie na adres: fakty@rmf.fm z dopiskiem „Czas honoru”. Do rozdania mamy dwa zestawy płyt DVD z pierwszym sezonem „Czasu honoru”