Muzycy Led Zeppelin nie popełnili plagiatu, komponując wstęp do swego ponadczasowego szlagieru "Stairway to Heaven" - orzekła ława przysięgłych w Los Angeles. Spór w tej sprawie fani prowadzili od dziesięcioleci.

John Paul Jones, Robert Plant i Jimmy Page /ANDY RAIN /PAP/EPA

Fundusz powierniczy autora piosenek Randy'ego Wolfe'a z zespołu Spirit twierdził, że gitarzysta Led Zeppelin Jimmy Page oraz wokalista tego zespołu Robert Plant skopiował riff z instrumentalnego utworu "Taurus", napisanego przez Wolfe'a w 1967 roku.

Przysięgli uznali, że Page i Plant mieli co prawda dostęp do "Taurusa", ale riff, o którego kradzież byli oskarżeni, nie był samoistnie podobny do początku "Stairway to Heaven" z 1971 roku.

W procesie, który rozpoczął się dwa lata temu, zeznawali zarówno Page i Plant, a także basista zespołu John Paul Jones, który dostarczał przy okazji wielu anegdot. Plant przyznał np., że nie pamięta, by w altach '70 poznał muzyków ze Spirit. Z drugiej strony nie pamiętam praktycznie nikogo z tamtego okresu - powiedział, wywołując salwy śmiechu u osób na sali sądowej.

Zdaniem ekspertów przywoływanych w trakcie procesu między "Stairway to Heaven" i "Taurus" można dostrzec zadziwiające podobieństwa, podczas gdy specjaliści, na których powoływała się obrona, mówili, że wynika to ze wspólnego podłoża muzycznego obu utworów.

Oskarżenie przekonywało, że Led Zeppelin wielokrotnie kopiowało utwory innych muzyków i poszło na ugodę co najmniej w sześciu procesach o prawa autorskie.

(az)