Przez wiele lat z powodu przepisów o ochronie przyrody nie mogła ruszyć budowa obwodnicy Augustowa. Teraz z powodu przepisów o uzdrowiskach tamtejszy szpital nie może wybudować lądowiska dla śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Chorzy jadą nawet 20 minut - mówi wicedyrektor szpitala Wioletta Tomaszycka.

Obecnie śmigłowiec LPR ląduje na augustowskim stadionie miejskim. To zaledwie trzy kilometry od szpitala, ale transport karetką jest bardzo uciążliwy, bo trzeba przeciąć niezwykle ruchliwą główną ulicę miasta.

Dyrekcja szpitala chciała wybudować lądowisko z prawdziwego zdarzenia, ale na przeszkodzie stanęły przepisy. Okazało się, że w uzdrowiskach, a Augustów ma taki status, lądowisk budować nie można.

Czujemy się jak zakładnicy - mówią mieszkańcy Augustowa.

To już kolejny "przyrodniczy" problem Augustowa. Kilka lat temu protesty ekologów zablokowały budowę obwodnicy miasta. Trzeba było zmienić plany, a droga, która miała być gotowa rok temu, powstanie dopiero w 2014 r. Dziesiątki tirów wciąż jadą przez centrum miasta. Zdaniem mieszkańców w tej sytuacji mówienie o uzdrowisku i blokowanie budowy lądowiska dla śmigłowca to absurd.

Burmistrz Augustowa próbował interweniować w sprawie lądowiska w resorcie zdrowia, ale resort nie pomógł. Teraz próbuje w resorcie infrastruktury, nie dostał jeszcze żadnej odpowiedzi.