Antyhitlerowska kreskówka o Kaczorze Donaldzie z 1943 roku nie jest już uznawana w Rosji za ekstremistyczną. Stało się to dzięki rewizji procesu sprzed kilku lat, w którym mieszkańca Kamczatki sądzono za rozpowszechnianie rasistowskich materiałów.

Kadr z filmu /Donald Duck nazi /PAP

Mężczyzna ten na swojej stronie w popularnym portalu społecznościowym VKontakte zamieścił około stu nagrań głównie o rasistowskim wydźwięku. Wśród nich - nakręconą w czasie wojny przez wytwórnię Walta Disneya animację "Der Fuehrer's Face" ("Twarz Fuehrera"), nagrodzoną Oscarem.

Mężczyznę skazano warunkowo na sześć miesięcy pozbawienia wolności za podżeganie do nienawiści i wrogości, a kreskówka znalazła się w wykazie materiałów ekstremistycznych. W 2015 roku za jej publikację w internecie ukarano grzywną dwie osoby w obwodzie tomskim.

Jednak, jak podało we wtorek na stronie internetowej Centrum Sowa, sąd wyższej instancji zrewidował tę część wyroku, w której antyhitlerowski film stał się materiałem ekstremistycznym. Uczynił to na wniosek prokuratury, która wskazała, że zakazana kreskówka to w istocie klasyczny film Disneya nie zawierający propagandy nazizmu i pokazujący tę ideologię w sposób karykaturalny. Prokuratura zaznaczyła, że zakaz ogranicza prawo do oglądania tego dzieła.

Sąd zgodził się z dowodami prokuratury. Przy czym, jak się okazało, w ekspertyzie - na której oparty był wyrok z 2010 roku - odnotowano, że plik zawierający kreskówkę o Kaczorze Donaldzie nie mógł zostać zbadany, ponieważ się nie otwierał.

W pozostałej części sąd wyższej instancji utrzymał wyrok bez zmian.

Zdaniem Centrum Sowa, które monitoruje przypadki nacjonalizmu i ksenofobii w Rosji, to nie jedyny raz, gdy animacja ta jest bezpodstawnie uznawana za ekstremistyczną. W ocenie ośrodka te przykłady świadczą, że taki instrument jak wykaz materiałów ekstremistycznych nie jest potrzebny.

(mal)