Dziesiątki debat, uroczystości, wystaw i przeglądów filmów zorganizowano we Włoszech w przypadającą dziś 40. rocznicę śmierci poety, dramaturga i reżysera Piera Paola Pasoliniego. Wspomina się go jako genialnego artystę i fenomen włoskiej kultury.

Jedna z pamiątek po Pasolinim na specjalnej wystawie /PAP/EPA/MUSEO CRIMINOLOGICO HANDOUT /PAP/EPA

O świcie w miejscu śmierci Pasoliniego był włoski minister kultury Dario Franceschini, który nakręcił specjalne wideo ze swej prywatnej, samotnej wizyty i zamieścił je na portalu społecznościowym.

W rzymskich teatrach trwa wielki przegląd twórczości Pasoliniego, organizowane są maratony literackie, w czasie których czytane są jego wiersze, powieści i eseje. W kinach odbywają się rocznicowe projekcje. Z kolei  Bibliotece Narodowej powstał stały specjalny dział poświęcony twórczości artysty.

W muzeum kryminalistycznym w Wiecznym Mieście otwarta została wystawa "Sprawa Pasoliniego", na której zebrano dokumentację dotyczącą jego śmierci i procesu zabójcy.

Wszechstronny skandalista

Cztery dekady po śmierci Pasolini otoczony jest legendą i przedstawiany jako jeden z najwybitniejszych przedstawicieli w historii współczesnej literatury i filmu. Zwraca się uwagę na jego wszechstronność.

Wyreżyserował ponad 20 filmów, wśród nich "Wściekłość", dedykowaną papieżowi Janowi XXIII i wysoko ocenioną przez Watykan "Ewangelię według świętego Mateusza", "Salo, czyli 120 dni Sodomy", napisał kilkadziesiąt scenariuszy, wydał powieści, tomy poezji, rozprawy filozoficzne, eseje, dramaty, był aktorem. Ale grał także w piłkę z gwiazdami włoskiego show-biznesu. Był, jak się zauważa, geniuszem i intelektualistą totalnym.

Pasolini wywoływał skandale obyczajowe i artystyczne, przez co miał ogromne problemy z cenzurą. Bulwersował, oskarżany był o obrazę moralności i bluźnierstwo na ekranie, za co stawał wielokrotnie przed sądem. W sztuce był zarówno piewcą wartości chrześcijańskich, jak i tzw. półświatka; wychwalał proletariat, jak i twórców renesansu. Był bezwzględnym krytykiem kapitalizmu.

Pasolini zginął w tragicznych okolicznościach w nocy z 1 na 2 listopada 1975 roku w rzymskiej, nadmorskiej dzielnicy Ostia, gdzie chodził na schadzki. Za jego zabójstwo skazany został trudniący się prostytucją młody mężczyzna. Także wokół tej śmierci narosły legendy w związku z innymi, nigdy niepotwierdzonymi hipotezami o tym, że było to morderstwo na zlecenie.

(mn)