​Niezwykle pechowa podróż pociągiem Intercity licealistów z Małopolski. Nie dość, że ich pociąg miał kilka godzin opóźnienia, to okazało się, że miejsce młodzieży jest... na korytarzu. I to nie był koniec niedogodności. Sygnały od rodziców dzieci dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

Zdj. ilustracyjne /Wojciech Pacewicz /PAP

Według relacji rodziców licealistów, którzy jechali z Sopotu do Krakowa, doszło do podwójnej sprzedaży miejscówek - w trakcie podróży okazało się, że ktoś inny kupił bilety na te same miejsce. Ekipa z pociągu zaproponowała przejście do innego wagonu. Na kolejnej stacji okazało się jednak, że tam też miejsca są już zajęte, nastolatkowie znów musieli się przesiadać. Wskazano im miejsca na korytarzu.

Kolejne pechowe sytuacje miały miejsce już na południu Polski - niedrożne tory i kilka godzin opóźnienia. Do tego, według sygnałów, które dostało RMF FM, w pociągu wylała ubikacja. Podróż kończona była więc na zalanym korytarzu.

To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, błędy w systemie sprzedażowym jednak się zdarzają -  powiedziała mi rzecznik PKP Intercity Marta Ziemska. Zapewniła, że sprawa jest już wyjaśniania. Dodała, że jeśli potwierdzi się, że błąd leżał po stronie PKP, grupa będzie miała prawo do stuprocentowego zwrotu kosztów podróży. 

(az)