"Polscy żołnierze na pewno doczekają się nowych śmigłowców, to jeden z priorytetów rządu PiS. Procedury są długotrwałe(…). Na pewno uda nam się to zrealizować. Dostrzegamy tę potrzebę, (…) ale dziś też skupiamy się na przetargach np. na śmigłowce dla operacji morskich" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Wojciech Skurkiewicz. Wiceszef MON, zapytany o to, czy pierwszy śmigłowiec dotrze w tym roku do żołnierzy, odpowiedział: "Nie jestem w stanie złożyć takiej deklaracji". "Dziś kierownictwo MON ma określone zadania, które sukcesywnie realizuje, trudno mi odpowiadać za poprzedników" – dodał. Zapytany o podkomisję smoleńską Skurkiewicz stwierdził, że podkomisja "spotyka się i pracuje". "Jest ona na etapie zakończenia prac nad tzw. raportem technicznym. Czekamy na kolejne wyniki prac (…). Jestem przekonany, że podkomisja wkrótce przedstawi efekty swojej pracy" – podkreśli polityk PiS.

Marcin Zaborski, RMF FM: Człowiek, który wie, kiedy polscy żołnierze doczekają się śmigłowców obiecanych przez resort obrony jeszcze w październiku 2016. Kiedy się doczekają?

Wojciech Skurkiewicz, wiceszef MON:  Panie redaktorze, na pewno się doczekają.

06.06 Gość: Wojciech Skurkiewicz

Pytanie kiedy?

To jest jeden z priorytetów, który stawia sobie rząd Prawa i Sprawiedliwości. Dziś ważna decyzja, z ostatnich godzin, czy z ostatnich dni, odnośnie szczegółowych kierunków przebudowy i modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2017-2026, bo to jest też dokument, dokument strategiczny, planistyczny, który będzie dotyczył szczególnych zamówień dla polskiej armii...

I mówiliście, że ten dokument jest potrzebny żebyście podjęli decyzję. Co dalej?

Dokładnie tak. Panie redaktorze, procedura trwa...

Ileż razy to słyszeliśmy?

No tak, ale to są naprawdę długotrwałe sprawy. Ja przypomnę, odwołam się do tego przetargu, który organizowała PO, kiedy sprawowały rządy. Śmigłowce wielozadaniowe - ta procedura trwała prawie 4 lata, także proszę dać szansę. My dopiero rządzimy 2,5 roku i na pewno uda nam się to zrealizować.

Nie, nie. Konkretnie pytanie, proszę o konkretną odpowiedź: Czy w tym roku choćby jeden śmigłowiec dotrze do polskich żołnierzy?

Panie redaktorze, nie jestem w stanie panu złożyć takiej deklaracji tu i teraz, w tej chwili.

Dlaczego?

Dlatego, że my zapoznajemy się, zapatrujemy, potrzeby "na już" dla polskiej armii.

I resort robi to 2,5 roku. Antoni Macierewicz jako minister w październiku 2016 roku mówił tak: "W tym roku pierwsze śmigłowce na potrzeby realizacji ćwiczeń zostaną dostarczone". To był październik 2016 roku, mamy rok 2018.

Dostrzegamy potrzebę, to jest naprawdę ważny temat, ważny element modernizacji sił zbrojnych, ale dziś skupiamy się na przetargach na przykład na dostawę śmigłowców dla operacji morskich, bo to jest rzecz, gdzie resursy (okres zdolności użytkowej - przyp. red.) tych śmigłowców będą nam za chwilę, w roku 2022 wychodzić. Na tym musimy się koncentrować.

To kiedy te śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych dotrą do żołnierzy?

Proszę mnie nie ciągnąć za język. Nie złożę deklaracji.

Ale jakie to ciągnięcie za język? To konkretne pytanie.

To jest priorytet, który realizujemy.

Jest szansa w tym roku?

Panie redaktorze, śmigłowce nie są czymś, co jest na półce, bierzemy z półki i zabieramy. W drodze negocjacji muszą być określone warunki przetargowe, które są dziś w opracowaniu i dopiero wtedy wybieramy śmigłowce.

No dobrze, ale skoro policja może kupić śmigłowce z jednej ręki, to armia nie może tego zrobić?

Ale to nie są śmigłowce - takie jak policja kupiła - śmigłowce transportowe. To są wysoce specjalistyczne, w sposób określony sprofilowane maszyny. Takich maszyn w skali roku produkuje się kilka, może kilkanaście w skali roku na całym świecie. To jest rzecz szczególnie ukierunkowana.

Wspaniale, tylko dlaczego w październiku 2016 roku Antoni Macierewicz podawał konkretne liczby: dwa śmigłowce z Mielca jeszcze w 2016 roku, w 2017 osiem, a potem 11. Nie wiedział tego wszystkiego, co pan mówi?

Ja...może panu coś umknęło, ale przypomnę, że dziś ministrem obrony narodowej jest Mariusz Błaszczak. Oczywiście my w wielu kwestiach, elementach kontynuujemy politykę, która była prowadzona przez poprzedników.

Wciąż rządzi Prawo i Sprawiedliwość, panie ministrze, nie przesadzajmy z tym odrzucaniem odpowiedzialności.

Absolutnie nie odrzucamy odpowiedzialności, ale też mamy swoją filozofię. Dziś kierownictwo MON ma określone priorytety, określone zadania, które sukcesywnie po kolei realizuje i na prawdę trudno mi odpowiadać za poprzedników. Choć to jest kontynuacja i ciągłość.

Pytanie o "tu i teraz": Czy kiedy Jarosław Kaczyński jest w szpitalu, trudniej podejmuje się decyzje w Prawie i Sprawiedliwości?

Nie, absolutnie nie. Nasza formacja jest formacją o określonych zasadach funkcjonowania, jest kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości.

Regularnie zbiera się Komitet Polityczny?

Jest Komitet Polityczny i co do tych kwestii absolutnie nie ma najmniejszych dyskusji.

On się zbiera regularnie bez Jarosława Kaczyńskiego?

Oczywiście, bodajże przed tygodniem, dwoma tygodniami zbierał się, kiedy rekomendował kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów w wielu miastach Polski. Joachim Brudziński przewodniczył obradom Komitetu Politycznego, także tutaj absolutnie nie ma najmniejszego problemu.

I Jarosław Kaczyński jakoś bierze udział w tych posiedzeniach, np. telefonicznie konsultuje się z wami?

Panie redaktorze, to już nie do mnie pytanie. Nie jestem członkiem ścisłego kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, tak więc proszę mnie zwolnić z odpowiedzi na to pytanie.

To pytanie do pana jako do pana jako wiceministra obrony: Czy podkomisja smoleńska spotyka się regularnie i pracuje?

Tak, podkomisja smoleńska spotyka się, pracuje, jest dziś na etapie zakończenia prac nad tym tzw. raportem technicznym. Czekamy na kolejne wyniki prac i jak tylko zostaną one opublikowane, przedstawione, będziemy mogli nad nimi dyskutować. Ja może...

Telewizja TVN24 dopytywała o to, zrobiła swoje śledztwo, z którego wynika, że nie ma spotkań tej komisji w miejscu, gdzie być powinny, i ani MON, ani komisja nie chcą odpowiedzieć, ile razy oficjalnie się spotkała, jak wyglądała praca...

Panie redaktorze, jestem jedynym z ministrów, który pracuje przy ul. Klonowej w tym sławnym obiekcie, budynku i zapewniam pana, że komisja smoleńska... Tzw. podkomisja smoleńska pracuje i jestem przekonany, że wkrótce przedstawi efekty swojej pracy. Chcę... chcę zwrócić...

I widzi pan członków tej komisji, którzy się tam pojawiają?

Panie redaktorze, widzę naprawdę różne osoby, bo sporo osób przewija się przez te obiekty.

Czy widział pan tam członków komisji?

I proszę zwrócić uwagę, że jest wiele rzeczy, które już udało się komisji ustalić. Jest wiele rzeczy, które jeszcze mają charakter niejawny. Przypomnę, przed kilkoma miesiącami mieliśmy posiedzenie komisji obrony narodowej w trybie niestety niejawnym, liczę, że przynajmniej część spośród tych ustaleń zostanie podanych do publicznej wiadomości. Wtedy my wszyscy będziemy mogli nad nimi dyskutować i opinia publiczna może będzie mogła je poznać. Ale naprawdę są wyniki pracy w niektórych aspektach porażające.

Ale mamy raport techniczny, o którym pan wspomniał. Minister Błaszczak otrzymał ten raport, rozumiem, że przeczytał i zapoznał się z nim i czy podjął jakieś decyzje? Postanowił złożyć doniesienie do prokuratury?

Może przypomnę, że choć obsługą podkomisji smoleńskiej zajmuje się MON, to ta podkomisja wprost nie podlega ministrowi obrony narodowej, tylko to jest ciało, które jest z boku ministerstwa obrony.

Proszę pozwolić wyjaśnić słuchaczom. Rozporządzenie mówi tak: raport z prac podkomisji przedstawiany jest ministrowi obrony narodowej. No to jednak jakiś związek chyba jest Panie Ministrze?

Jest przedstawiany, panie redaktorze, ale jeszcze raz powiem...

... Nic nie musi zrobić z tym raportem ?

My czekamy na efekt całkowity prac podkomisji i wtedy będziemy mogli dyskutować.

Czyli żadnego działania minister Błaszczak nie podjął w tej sprawie ?

To jest raport szczątkowy dzisiaj.

Który mówi, że na tragedię smoleńską złożył się szereg świadomych działań. Tam były konkretne tezy, dość mocno postawione. Rozumiem, że z tym coś trzeba zrobić?

Panie redaktorze, będziemy robić w momencie, kiedy będzie opracowany w pełni pełny raport podkomisji smoleńskiej. Dziś na fragmencie tego raportu, czyli tak zwanym raporcie technicznym nie możemy w pełni bazować. Myślę, że jak będziemy mieli cały raport, wtedy będziemy podejmować konkretnie decyzje.

Króciutko na koniec panie ministrze, kiedy weźmie pan urlop w resorcie obrony, żeby zacząć kampanię wyborczą w Radomiu?

Jeszcze się kampania nie zaczęła, jeszcze termin wyborów nie został ogłoszony przez prezydenta.

Jak się zacznie kampania, weźmie pan urlop?

Na początku pewnie będę łączył obowiązki sekretarza stanu i kandydata na prezydenta, ale pewnie będzie taki moment, kiedy będę musiał wziąć urlop.

Wojciech Skurkiewicz: Zależy nam na stałej bazie wojsk amerykańskich w naszym kraju

"Zależy nam na tym, żeby wzmacniać wschodnią flankę NATO. Zależy nam na stałej bazie wojsk amerykańskich w naszym kraju" - zapewniał w internetowej części Popołudniowej rozmowy Wojciech Skurkiewicz. Wiceminister obrony narodowej odniósł się też do zapowiedzi kupna okrętów podwodnych dla polskiej marynarki wojennej. Pytany, czy resort zdąży w tej kadencji z zamówieniem, minister wyraził przekonanie, że tak się stanie. Skurkiewicz skomentował także medialne doniesienia w sprawie obyczajowych kłopotów posła Pięty, o których powiedział, że są dla partii "kłopotliwe".