„Komisja ma bardzo konkretny cel – ma wyjaśnić konkretne przykłady i przypadki dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Wczoraj zdecydowano, że będziemy prześwietlać 7 takich przypadków. Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie świadkiem (przed komisją) z uwagi, że wymaga tego sprawa Twardej 8 i Twardej 10” - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Paweł Rabiej mówiąc o komisji ds. reprywatyzacji. „To efekt bałaganu po 1989 roku w Polsce, politykom zabrakło odwagi, by kwestie reprywatyzacji uregulować (…) Ta komisja nie ma charakteru politycznego, nie mam intencji grillowania pani prezydent Warszawy” - zastrzegł polityk Nowoczesnej. W jego ocenie, złożenie wyjaśnień przed komisją „leży w interesie Hanny Gronkiewicz-Waltz”. Rabiej, który jest kandydatem na prezydenta Warszawy, mówił o potrzebie „macronowskiej zmiany” i spełniania potrzeb mieszkańców stolicy. „Do zarządzania miastem zawsze potrzebna jest sprawna głowa, silna ręka i otwarte serce. Myślę, że takie cechy mam” – stwierdził.

Robert Mazurek, RMF FM: Czego chce się pan dowiedzieć, pracując w komisji, która wczoraj rozpoczęła swoją działalność?

Paweł Rabiej: Komisja ma bardzo konkretny cel. Ma wyjaśnić konkretne przykłady i przypadki dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Wczoraj komisja zdecydowała, że siedem takich przypadków będziemy prześwietlać w najbliższym czasie. One dotyczą tych najważniejszych, najbardziej głośnych przykładów dzikiej reprywatyzacji tam, gdzie dochodziło do fałszerstw i rzeczywiście takich najbardziej bulwersujących.

13.06 Gość: Paweł Rabiej

I od razu świadkiem będzie Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Cytat

Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie świadkiem przed komisją ds. reprywatyzacji

Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie świadkiem z uwagi na to, że sprawa Twardej 8 i Twardej 10, sprawa gimnazjum, wymaga tego. Hanna Gronkiewicz-Waltz jako prezydent jest stroną w tej sprawie.

Powiedzmy ludziom spoza Warszawy, że generalnie chodzi o to, że miasto postanowiło oddać ziemię i budynek obecnego gimnazjum, zresztą dość znanego gimnazjum, i trzeba było je przenieść.

To była bulwersująca sprawa, bo warszawiacy zrozumieli, że w reprywatyzacji chodzi nie tylko o prywatne kamienice i prywatne działki, ale też o szkoły, żłobki, czy parki, które mogą stracić.

Wszystkich interesuje bardziej to, co będzie chwilę potem, bo będziecie badać sprawę kamienicy przy ulicy Noakowskiego 16, przypomnijmy - jest to kamienica, którą zreprywatyzowała rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz. A dokładnie rodzina jej męża. Jej mąż.

Tak, to też jest znana sprawa w warszawskiej reprywatyzacji. Sprawa, w której jeszcze w latach 40. tuż po wojnie dochodziło do poważnych fałszerstw i potem miało to swoje następstwa. To jest rzeczywiście jedna z takich standardowych spraw.

To jest mienie pożydowskie?

To jest mienie pożydowskie, tak.  

Jacyś szmalcownicy to przechwycili...

Zazwyczaj te historie tak wyglądały, że ktoś podszywał się pod spadkobiercę, że ci spadkobiercy mieli kuratorów.

To są konkretne przypadki, ale tak naprawdę za tym stoi coś więcej, ktoś za to odpowiada i to nie tylko politycznie...

To jest efekt bałaganu po 1989 roku w Polsce. Politykom zabrakło odwagi do tego, żeby kwestie reprywatyzacji uregulować, na to nakładała się zła praca sądów, prokuratury, oczywiście brak nadzoru miasta, jeśli chodzi o dbałość o majątek publiczny i miejski.

Pan już raz w tym studio wzywał Hannę Gronkiewicz-Waltz do dymisji.  

Bezskutecznie.

Rozumiem, że już teraz nie będzie pan powtarzał tych apeli, tylko chce ją pogrillować troszkę.

Nie, ja nie ma intencji grillowania pani prezydent. Ta komisja nie ma charakteru politycznego...

Nie, nie ma charakteru politycznego. Sami politycy są członkami komisji... Kim my teraz jesteśmy, przepraszam?

Ale Komisja zajmuje się bardzo konkretnymi przypadkami - konkretnymi przypadkami konkretnych reprywatyzacji. W związku z powyższym jeżeli pani Hanna Gronkiewicz-Waltz...  

Ale tam są sami politycy w środku. Członkami komisji są politycy!

Z doświadczeniem eksperckim. Więc jeżeli pani Hanna Gronkiewicz-Waltz jest wzywana przed komisję jako świadek, albo jako strona, bo jako strona może być również...

Strona - Małkowskiego - tak, tak.

... jako strona, jako miasto - tak jak w przypadku Twardej - to myślę, że powinna stawić się przed komisją, chociażby po to, by złożyć wyjaśnienia, także by reprezentować miasto jako stronę, by pokazać, że rzeczywiście troszczy się o majątek miejski.

Ale proszę powiedzieć, bo Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła, że komisja jest niekonstytucyjna i ona chyba się nie stawi w takim razie...

Ja myślę, że w interesie pani Hanny Gronkiewicz-Waltz leży zjawienie się przed komisją, chociażby po to, żeby pokazać, że troszczyła się o majątek miasta, że dbała o to, no a także żeby reprezentować miasto jako stronę - bo w przypadku Twardej pani prezydent jest tam zaproszona jako strona - czyli miasto, reprezentując autorytet miasta.

Nie boi się pan oskarżeń - z drugiej strony zadam to pytanie - że pan uwiarygadnia propagandę PiS- u i ministra Jakiego, biorąc udział w komisji, której celem jest zniszczenie Gronkiewicz-Waltz i warszawskiej PO?

Cytat

Celem komisji nie jest zniszczenie Hanny Gronkiewicz-Waltz i warszawskiej Platformy

Celem tej komisji nie jest zniszczenie Hanny Gronkiewicz-Waltz i warszawskiej Platformy, celem tej komisji jest wyjaśnienie konkretnych przykładów reprywatyzacji. PO również uczestniczy w tej komisji, bo jej poseł jest tam obecny. Zresztą, byliśmy jednomyślni co do tego, głosując wczoraj, że te 8 przypadków, o których rozmawialiśmy, powinno być wyjaśnione i to postępowanie rozpoznawcze powinno ruszyć.

A pan dobrze zna panią Hannę Gronkiewcz-Waltz, pisał pan z nią książkę, prawda?

Tak, znam i lubię Hannę Gronkiewicz-Waltz, poznałem ją, gdy była prezesem NBP, zresztą bardzo wysoko oceniam jej dokonania jako prezesa NBP. Trzeba pamiętać, że wtedy nie było...

Ale równie wysoko jak prezydent miasta?

... kryzysu finansowego i wtedy denominację przeprowadziła bardzo dobrze. Myślę, że jeżeli chodzi o dokonania jako prezydenta miasta, to doceniam jak się Warszawa zmieniła, ale w kwestii w kwestii reprywatyzacji - musi być ona wyjaśniona. To nie zmienia faktu.

Państwo są po imieniu?

Nie, nie, nie. Dzieli nas dużo...

Pisał pan z nią książkę, więc myślałem, że może i tego rodzaju znajomość. Porozmawiajmy o tym, że chce pan zostać prezydentem Warszawy. Skoro tak ceni pan panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, jej dorobek, to właściwie mógł pan pójść do Platformy i powiedzieć: "Może pomogę waszemu kandydatowi?". Dlaczego ludzie mieliby głosować na pana, a nie na Rafała Trzaskowskiego?

Nowoczesna powstała z chęci i pragnienia zmiany, takiej poważniejszej zmiany w polskiej polityce - powiedziałbym nawet takiej zmiany macronowskiej zmiany, jaką widzimy we Francji. To nas bardzo fascynuje...

Mówi pan, że chce pan zostać Macronem...?

Nie, to są te same wartości, z którymi my wchodziliśmy do polityki, marzenia i odwaga ich realizacji. Myślę, że Warszawa potrzebuje dzisiaj zmiany po tych 10 latach rządów PO. 

Cytat

Warszawa potrzebuje dzisiaj zmiany po 10 latach rządów PO

Ale może Trzaskowski byłby takim kandydatem?

Rafał Trzaskowski, jeżeli wystartuje, będzie na pewno moim poważnym kontrkonkurentem. Ale w walce o Warszawę będzie liczyło się, czy przekonamy mieszkańców do tego, że Warszawa może zaoferować im lepszą jakość życia, że może być bardziej uczciwa i bardziej aktywna - bo przecież ściąga tu aktywnych ludzi - i bardziej otwarta.

Pan uczyni Warszawę uczciwszą niż Trzaskowski?  

Do zarządzania miastem zawsze potrzeba jest w miarę sprawa głowa, silna ręka - jednak - i otwarte serce. Ja myślę, że takie cechy mam. 

Pańskim współpracownikiem będzie Sławomir Potapowicz?

Jest doświadczonym samorządowcem, był wiceburmistrzem na Woli i na Pradze.

Tak - to jest prawa ręka Pawła Piskorskiego. On będzie pańskim najbliższym współpracownikiem. Rzeczywiście, w walce o uczciwszą, lepszą Warszawę jest to sztandarowa wręcz postać...

To w takim razie Paweł Piskorski musiałby mieć kilka tysięcy prawych rąk, bo osób, które pracowały z nim w ratuszu było bardzo dużo, a akurat Sławomir Potapowicz...

Sławomir Potapowicz chyba się tego nie wypiera - no nie, nie, nie...

Nie, nie, nie.

...no przepraszam, działał nawet z Pawłem Piskorskim w Stronnictwie Demokratycznym zanim przeszedł do was.

Jest doświadczonym samorządowcem, ma też doświadczenie polityczne w Warszawie.

Proszę mi powiedzieć - skoro pan mówi, że Trzaskowski w zasadzie byłby poważnym rywalem, to czy na przykład taką rywalką byłaby - jeśli wystartuje - Barbara Nowacka?

Jeśli chodzi o postulaty, które są istotne dla takiego środowiska powiedziałbym bardziej wolnościowego, lewicowego, to jest też tak, że ja w dużym stopniu mówię o tych postulatach Warszawy bardziej aktywnej właśnie. Otwartość, aktywność, troska o żłobki i przedszkola, szkoły, o jakość życia mieszkańców, o zieleń, o jakość powietrza - to jest wszystko, co jest w moim programie.

Pamięta pan taki film Woody'ego Allena "Zelig"?

Nie.

To było o takim człowieku, który się upodabniał do wszystkich. Bo pan mi w tej chwili przypomina owego tytułowego bohatera. Bo pan mówi mi tak: "W zasadzie jestem jak Trzaskowski, w zasadzie jestem jak Nowacka". A zaraz pana spytam i Jana Śpiewaka i pan powie "ja jestem młody, dynamiczny, zupełnie jak Jan Śpiewak".

Nie, nie jestem już tak młody, jak Jan Śpiewak - natomiast jeśli chodzi o niego, to ja szanuję każdego konkurenta i każdego rywala. Natomiast żeby wygrać wybory w Warszawie, trzeba mieć za sobą zaplecze, trzeba umieć współpracować...

Chce pan powiedzieć, że on nie ma forsy i o to mu chodzi?

Nie, myślę, że akurat jemu brakuje umiejętności współpracy. Polityka to jest jednak gra zespołowa, a nie koncert jednego solisty.

Może pan ma tę umiejętność w nadmiarze - nadal nie dowiedziałem się, dlaczego warszawiak miałby głosować na pana, a nie na pańskich konkurentów z lewicy czy z Platformy.

Dlatego że Warszawa wymaga zmiany. Wymaga zmiany, żeby żyło się nam - jako warszawiakom, ale nie tylko - żeby każdy, kto przyjeżdża tutaj, widział lepszą jakość życia...

I pan z Potapowiczem zmienicie Warszawę na lepsze.

Ja z zespołem Nowoczesnej, z ludźmi, którzy będą tę wizję współrealizowali, jesteśmy w stanie zmienić Warszawę na lepsze.

To jedno konkretne pytanie - a co zrobicie, żeby miesięcznice smoleńskie nie wyglądały tak, jak wyglądają teraz, czyli nie były miejscem konfliktów ulicznych, awantur?

Cytat

Miesięcznice smoleńskie nie są już miejscem wyrażania żalu czy też pamięci

Ja zaapelowałem w niedzielę do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, żeby zaprzestać organizacji miesięcznic smoleńskich. Niestety, prezes Jarosław Kaczyński jest wybitnie szkodliwy teraz dla Polski. Zmienił polską politykę w piekło nienawiści i w piekło niekompetencji i dobrze byłoby, żeby rzeczywiście miesięcznice smoleńskie przestały być organizowane, bo one nie są już... Nie są już miejscem wyrażania żalu czy też pamięci.

Dla Jarosława Kaczyńskiego nie wiem, czym są miesięcznice smoleńskie, ale słyszałem taki dramatyczny apel ojca pani Januszko, stewardessy, która też zginęła w Smoleńsku. Jej ojciec nie jest żadnym działaczem partyjnym, nie jest żadnym politykiem PiS ani jakiejkolwiek innej partii i on powiedział: "Proszę zostawcie nam ten jeden, jedyny dzień. Tę jedną chwilę, kiedy możemy przejść spokojnie". W zasadzie dlaczego nie chce się pan na to zgodzić?

Tylko to nie są już spokojne przejścia, kiedy słuchamy słów, które padają przy Krakowskim Przedmieściu - o nienawiści, o agentach, to jest pytanie, czy to jest taki sposób wyrażania żałoby, który odpowiada każdemu, kto chce godnie uczcić osoby, które zginęły w Smoleńsku.

Dobrze, ale to jest polityczna wypowiedź, a ja pana spytam jak kandydata na prezydenta Warszawy. Jak pan chciałby to zmienić?

Będę apelował do organizatorów miesięcznic smoleńskich nadal o to, żeby one zmieniły swój charakter, były bardziej godne - albo przestały się odbywać.


Rabiej o przyjęciu uchodźców: W Warszawie jest wielu cudzoziemców i ciągle brakuje rąk do pracy

"Tak - w polskim interesie leży wzięcie udziału w porozumieniu relokacyjnym, a więc przyjęcie w Polsce pewnej liczby uchodźców" - mówił w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Paweł Rabiej. Kandydat Nowoczesnej na prezydenta Warszawy krytycznie ocenił odmowę przyjmowania migrantów przez polski rząd. "Jako prezydent stolic, starałbym się znaleźć dla uchodźców odpowiednie zajęcie i możliwość włączenia się w tkankę społeczną miasta. Trzeba pamiętać, że w Warszawie mamy bardzo wielu cudzoziemców (...) i ciągle brakuje w Warszawie rąk do pracy" - stwierdził. Robert Mazurek pytał też o reakcję na ostatnią miesięcznicę smoleńską. "Jeżeli Jarosław Kaczyński wie coś na temat agentów działających w polskim państwie, co mówił ostatnio w sobotę, to już nie jest liderem opozycji - ma pełnię władzy w Polsce, może tę kwestię wyjaśnić. To są nieodpowiedzialne słowa, które dzielą Polaków" - uznał gość RMF FM. Czy zgodne z prawem jest blokowanie legalnych demonstracji? "W momencie, gdy w Polsce obowiązują przepisy, które utrudniają ich organizowanie, a obowiązują i powinny być zmienione, to uważam, że jako obywatele takie prawo posiadamy" - ocenił Rabiej.