Wdowa po otrutym polonem agencie KGB Aleksandrze Litwinience, Marina, mówiła w poniedziałek podczas publicznego śledztwa w Londynie o niechęci jej męża wobec prezydenta Rosji Władimira Putina. Zeznawała też na temat pracy Litwinienki dla służb brytyjskich.

Rosyjskie bombowce nad kanałem La Manche. Chodziło o śledztwo ws. Litwinienki?

Brytyjskie myśliwce typu Typhoon zostały poderwane, by przechwycić dwa rosyjskie bombowce dalekiego zasięgu Tu-95, które leciały zbyt blisko brytyjskiej przestrzeni powietrznej - przekazało ministerstwo obrony w Londynie. czytaj więcej

Według relacji Mariny Litwinienko, w latach 90. jej męża zaczęły niepokoić "ciemne interesy" prowadzone przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Przełom nastąpił według niej, gdy Litwinienko pracował w wydziale antyterrorystycznym podczas wojny w Czeczenii w połowie lat 90. Przesłuchiwał wtedy czeczeńskiego 17-latka, który powiedział mu, że cała klasa zaciągnęła się na wojnę z Rosją. Wówczas - mówiła Marina Litwinienko - jej mąż "zdał sobie sprawę, że w tej wojnie coś jest nie tak".

Jego podejrzenia - zeznała wdowa - nasiliły się, gdy zasugerowano mu zabicie oligarchy Borisa Bieriezowskiego, który wówczas wypadł z łask Kremla. W 1998 roku Litwinienko na konferencji prasowej oskarżył FSB o planowanie zabójstwa Bieriezowskiego. Został zatrzymany. Pod koniec 1999 roku został zwolniony i w następnym roku wraz z żoną i synem opuścił Rosję.

Marina Litwinienko zeznała, że rodzina osiedliła się w Wielkiej Brytanii, gdy otrzymała odmowę azylu w USA. Na lotnisku Heathrow Aleksandr Litwinienko podszedł do policjanta i powiedział: Jestem oficerem KGB i proszę o azyl polityczny.

W Wielkiej Brytanii od 2004 roku Litwinienko otrzymywał miesięcznie około 2 tysięcy funtów od tamtejszego wywiadu za pracę jako konsultant ds. przestępczości zorganizowanej w Rosji. Pomagał mu też Bieriezowski, który osiedlił się w Wielkiej Brytanii w 2001 roku.

Marina Litwinienko powiedziała, że w ocenie jej męża obecny prezydent Rosji był powiązany z gangami przestępczymi w czasach, gdy był zastępcą mera Petersburga (1992-96). Nie podała szczegółów. Jak zauważa BBC, powiedziała jedynie, że gdy Putin pełnił tę funkcję, "Petersburg był znany jako kryminalna stolica Rosji".

Według relacji Mariny Litwinienko, jej mąż poskarżył się Putinowi na korupcję, gdy ten został w 1998 roku szefem FSB. Wyszedł jednak z tej rozmowy z uczuciem, że "nie przyniosła ona rezultatu".

Publiczne śledztwo, które trwa przed brytyjskim Wysokim Trybunałem (High Court) ma wyjaśnić okoliczności śmierci Aleksandra Litwinienki, który zmarł w Londynie w 2006 roku. Podejrzewa się, że na spotkaniu z byłym pracownikiem rosyjskich służb Andriejem Ługowojem został otruty herbatą zawierającą silnie toksyczny izotop polonu-210. Litwinienko zmarł w londyńskim szpitalu 23 dni po otruciu. Na łożu śmierci oskarżył o otrucie Władimira Putina. Władze Rosji zaprzeczają, jakoby miały cokolwiek wspólnego ze śmiercią Litwinienki.

(edbie)