Rządzący w Strefie Gazy radykalny Hamas zapowiedział utworzenie komisji, która ma zbadać - jak to nazwano - "nielegalne" egzekucje Palestyńczyków oskarżonych o kolaborację z Izraelem podczas jego interwencji w Gazie. "Rząd postanowił utworzyć komisję do zbadania tych bezprawnych egzekucji, do których doszło podczas agresji izraelskiej" - poinformował rzecznik rządu, Taher al-Nunu.

Podczas operacji izraelskiej, która była odpowiedzią na ataki rakietowe ugrupowań zbrojnych ze Strefy Gazy, doszło do egzekucji ulicznych co najmniej siedmiu Palestyńczyków w Strefie Gazy. Straceni mężczyźni byli podejrzewani o przekazywanie informacji Izraelowi.

W środę to "bezprawne" zabicie domniemanych kolaborantów potępił jeden z głównych przywódców palestyńskiego Hamasu Musa Abu Marzuk. Karanie kolaborantów, zwłaszcza tych zamieszanych w zabójstwa naszych przywódców, może się odbywać tylko zgodnie z prawem i poprzez procedury prawne - napisał Marzuk. Jego deklarację z zadowoleniem powitało mieszczące się w Gazie palestyńskie centrum praw człowieka.

Zgodnie z palestyńskim prawem każdy uznany za kolaborującego z okupantem podlega karze śmierci.

160 zabitych, ponad tysiąc rannych


W trakcie ośmiodniowej izraelskiej ofensywy z powietrza, rozpoczętej 14 listopada, zginęło ponad 160 Palestyńczyków, a ponad 1,2 tys. zostało rannych. Po stronie izraelskiej zginęło sześć osób, w tym dwóch żołnierzy. 240 osób zostało rannych - wynika z bilansu prowadzonego przez AFP.