Zaplanowane na sobotę finały Pucharu Świata w pływaniu w Singapurze zostały odwołane. Wszystko przez wiszący nam miastem smog. Organizatorzy zawodów podjęli taką decyzję z obawy o zdrowie zawodników, mimo że zanieczyszczenie powietrza nie przekroczyło dopuszczalnej granicy.

Dwie godziny przed pierwszym finałem miał już wartość 190, podczas gdy dopuszczalne jest 200 /SHAMSHAHRIN SHAMSUDIN /PAP/EPA

"Biorąc pod uwagę wytyczne Narodowej Agencji Środowiskowej (NEA) i pogarszające się warunki, zdecydowaliśmy o odwołaniu wyścigów zaplanowanych na ten wieczór. Terminarz na niedzielę pozostaje na razie bez zmian" - poinformował w oświadczeniu dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Federacji Pływackiej (FINA) Cornel Marculescu.

Już w piątek ogłoszono, że nie odbędą się konkurencje na dłuższych dystansach. W sobotę przed południem rozegrano eliminacje, ale w ciągu dnia współczynnik zanieczyszczenia powietrza (PSI) konsekwentnie wzrastał. Dwie godziny przed pierwszym finałem miał już wartość 190, podczas gdy dopuszczalne jest 200.

Zdrowie i bezpieczeństwo sportowców, gości, sędziów, kibiców, wolontariuszy i pracowników to nasz priorytet. Z powodu rosnącego PSI odwołane zostają finały zaplanowane od godziny 18 - powiedział przewodniczący komitetu organizacyjnego Ang Peng Wee.

Zawody PŚ w Singapurze odbywają się regularnie od 2007 roku i jeszcze nigdy nie zostały odwołane. Smog w południowo-wschodniej Azji nie jest jednak nowością. To konsekwencja wypalania lasów przez rolników w Indonezji, którzy szykują grunty pod uprawę. W tym roku smog jest szczególnie odczuwalny z powodu przedłużonej pory suchej i niekorzystnych wiatrów.

(abs)